Karczma pod Silberbergiem Strona Główna Karczma pod Silberbergiem
UWAGA! Przenosimy się na nowy adres: http://forum.silberberg.dkonto.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
"Sprawy knujne"
Autor Wiadomość
Toruviel 
droidka w wianku

Skąd: Ozorków - i tak nie wiesz gdzie to jest
Wysłany: 28-09-2014, 13:55   "Sprawy knujne"

W zaistniałych okolicznościach *rzuca okiem na styryjską część grupy* musimy odłożyć na bok wszelkie uprzedzenia i wziąć się do roboty. Jak wiadomo wam wszystkim traktat nelramarski umożliwia pełne rozmowy pokojowe, bardzo wskazane w obecnej sytuacji, a zabójstwo głównego przedstawiciela Wergundii stawia nas w trudnej sytuacji. Teraz ważne są wszystkie informacje, jakie mamy. Więc... *uśmiecha się*
_________________
I turnus '12 - Tulya'Toruviel Meliaor, elfia magiczka
I turnus '13 - Maja, druidka
II turnus '14 + epilog - Tulya'Toruviel Meliaor, elfia dyplomatka z magicznym wykształceniem
 
 
Elidis 
Administrator
Hydra


Skąd: Z ostatniej wioski
Wysłany: 28-09-2014, 22:35   

Oczywiście Moja Droga, faktycznie pełna współpraca będzie konieczna. Jednakże warto zacząć od zastanowienia się nad motywami, czyż nie? Kto mógłby mieć powód by narażać rozmowy pokojowe? Jeszcze zabijając akurat wergunda, co w oczywisty sposób kieruje podejrzenia na Styrię.
Co więcej, to właśnie to państwo ( Styria ) zostałoby najmocniej doświadczone tą wojną.
Moim zdaniem ewentualności są dwie :
- ktoś, kto w jakiś sposób współpracuje z Tubylcami ( wątpię )
- ktoś, kto przede wszystkim chce zaszkodzić Styrii
Oczywiście nigdy nie można wykluczyć czynników inne niż polityczne, zysk chociażby, ale myślę, że to zbyt daleko idące przypuszczenia.
Jakieś pomysły?

A informacje, jakie informacje masz na myśli? Czy nie dysponujemy dokładnie tym samym? To przemyślenia i koncepcje grają teraz rolę, informacje zbierzemy na miejscu.
 
 
Owizor 
miewał złe sny o ogórkach...


Skąd: Kraków
Wysłany: 29-09-2014, 01:50   

Cóż... tubylcy szkodzą Wergundii, bo niszczą tak dzielnie tworzone od lat kolonie... są też zagrożeniem dla Styrii, bo ta leży najbliżej ich terytoriów i będzie w pierwszej kolejności do ataku, jeśli tubylcy nie przestaną być agresywni po (nie dajcie bogowie!) ostatecznym zniszczeniu kolonii. Zatem oba te mocarstwa można wykluczyć.
Być może jakieś państwo leżące daleeeko od Zapołudnia miałoby w tym interes...?
Terala z pewnością nie czuje żadnego zagrożenia ze strony tubylców, a przecież póki wojna trwa oczy mieszkańców są zwrócone na front i mało kto odwraca się by zauważyć że "zlikwidowano" kolejny chram, kolejnego nazbyt religijnego kniazia...
Samnia, Fiord, Trynt czy Pethaban również raczej nie podzielają wergundzko-styryjsko-laryjsko-liryzyjskiego strachu przed tubylcami, jednakże zamachowców z Ynnear czy Meghalayi raczej wrzuciłbym do worka z baardzo mało prawdopodobnymi teoriami spiskowymi ;)
Agenci samych tubylców? Wątpię... Nawet jakby jakimś cudem tubylcy dogadali się z tą garstką ofiar Starych Bogów która została, i tak pojawienie się którejkolwiek z nich w okolicy Vekowaru nie obeszłoby się bez echa... Być może jakiś niedoszły uciekinier z jakiejkolwiek osady został złapany i "naznaczony", tak jak swego czasu pewni więźniowie, przez jednego z tubylczych szamanów?
A może po prostu jakaś prywatna sprawa doprowadziła dyplomatę do śmierci? Kto wie...

Nachodzą mnie dwa pytania... czy raczej tematy pytań:
- Co wiemy o zamordowanym? Miał jakieś związki, kontakty, cokolwiek co mogło przyczynić się do jego śmierci? Jak wyglądał sam zamach? Jacyś świadkowie? Ktoś kto pierwszy znalazł ciało?
- Jak działa i wygląda dokładnie straż w Przystani, w której rzekomo ukrywa się zabójca? Rozumiem ze słów Khorani, że potencjalni strażnicy byli poddawani "próbom" - jakiej natury były owe próby? Dobrze byłoby mieć listę i papiery na temat każdego ze strażników Przystani...

Jak nic, przed wyruszeniem w drogę należałoby zebrać takie właśnie informacje...
_________________
2013 II turnus - Owizor Rożenek, szpiegujący dla Imperium mag ziemi z Ofiru
2014 II turnus, Epilog - Argan Rożenek, styryjski dezerter podszywający się pod liryzyjskiego możnego Octavia Lecorde

Nelramar - Oberon Williamson, nekromanta-sadysta podszywający się pod elfa // Ohtat'Penatis Idril - elficki dowódca gardzący po równo Wergundią i Styrią
2015 I turnus - ponownie Owizor Rożenek który to nawrócił się, by jako Sędzia Rega Ludmir romansować z pewną elfką [+]
2015 turnus +18 - Archibald dar Bregen, samozwańczy książę o słabej psychice
Ostatnio zmieniony przez Owizor 29-09-2014, 01:53, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
wampirka 


Skąd: Szczecin
Wysłany: 29-09-2014, 21:42   

Strona styryjska:
Khorani nie miała dostępu do mężczyzny, który został zamordowany, więc całe informacje, jakie macie pochodzą od ukrytych w wergundzkich szeregach agentów.
Być może strona wergundzka będzie wiedziała coś dokładniej.
Zamordowany przedstawiciel poselstwa, to Eryk von Dakatarah. Wiecie o nim tyle, że był weteranem, niegdyś wysoko postawionym w szeregach Czerwonego Tymenu. Awansował niedawno na jednego z bliższych doradców księżnej i wasi agenci mówili, że był to bardzo dziwny i nieoczekiwany przez nikogo awans. Podobnie uczynienie z niego głównego prowadzącego tak ważne negocjacje- sztab rozważał nawet, czy nie jest to jakaś subtelnie zawoalowana obelga.
Khorani azriya Amethe'ra powiedziała wam, że spotkała się z nim raz i była szczerze zdziwiona jak dobre wrażenie po sobie pozostawił. Zdawał się być najlepszym człowiekiem do tego zadania. Był poważny, chłodny i konkretny, ale w tym wszystkim uznała go za osobę otwartą, z którą po dłuższej rozmowie będzie w stanie ustalić ważny dla wszystkich kompromis. Nie miała jednak możliwości zobaczyć się z nim ponownie - w noc po spotkaniu został zamordowany.
Na samym spotkaniu nie wydawał się być podenerwowany ani strapiony. Amethe'ra twierdzi, że z przyzwyczajenia (często uczestniczy w rozmowach dyplomatycznych) przyglądała mu się bardzo uważnie i nigdy nie powiedziałaby, że jest to człowiek żyjący w strachu, lub na którym ciąży jakaś straszna tajemnica. Uważa, że można wykluczyć zamach, którego on sam mógł się spodziewać, na przykład związany z jakimś prywatnym motywem. Zaniepokoiło ją tylko, że kilkakrotnie powtarzał, że obrady muszą skończyć się przed zmrokiem. Aczkolwiek wciąż wydawał sie bardziej zniecierpliwiony niż przestraszony.
Znaleziono go o świcie, kiedy do pokoju przyszła służąca ze śniadaniem i zaniepokoiła się, że nikt nie odpowiada. Podobno miał sztylet wbity prosto w serce, ale bardzo dziwnie, od tyłu i lekko pod kątem. Sztylet miał bardzo długie, wąskie ostrze.
Khorani azriya wysyła was do Przystani głownie na podstawie własnych wizji i przeczuć, powiedziała wam, że pojawia się w nich biały kwiat i kobieca dłoń, której palce splamione są gęstą, prawie czarną krwią. Istoty związane z wodą nie są zbyt stabilne emocjonalnie, o czym mieliście okazję się już przekonać, więc nie próbowaliście jej tłumaczyć, że są to dość mało konkretne obrazy. Szczególnie, jeśli nie wiadomo, jak je interpretować.

Co do Strażników Pogranicza. Byli poddawani próbom psioniczym oraz eliksirom prawdy. A także zwykłym przesłuchaniom, prowadzonym przez najlepszych śledczych, jakimi dysponowały obie strony. Żaden nie wzbudzał podejrzeń.
Nie dostaniecie listy, ponieważ jest ściśle tajna, a wy nie zostajecie wysłani "na mocy prawa". Musicie (poniekąd jest to mocno niedopowiedziane) zdawać sobie sprawy, że jeśli zostaniecie "przyłapani"- innymi słowy sypnie się projekt i trafi do ogólnej wiadomości, że opuściliście zamknięte miasto, to wasi zwierzchnicy nie będą mogli się za wami wstawić. Jest to ich INDYWIDUALNY projekt, a nie jakaś nakazana od góry operacja. "Odgóra" kazała zamknąć miasto, bo uważa, że zabójca wciąż jest w środku.
 
 
wampirka 


Skąd: Szczecin
Wysłany: 29-09-2014, 22:11   

Strona wergundzka:
Rzeczywiście Eryk von Dakatarah został znaleziony w swoim pokoju, który mieścił sie w najbogatszej karczmie Vekowaru, na piętrze. Wszystkie pokoje tego budynku zostały przekazane wergundzkiemu poselstwu. Straż była pełniona jedynie przy wejściu na schody prowadzące na piętro, żeby zapewnić posłom poczucie prywatności. Nikt nie spodziewał się zamachu. Podobnie jak inkwizycji <...>
Ale. Zwłoki znaleziono o świcie, w łóżku. Eryk von Dakatarah leżał na plecach, miał na sobie tylko rozpięte spodnie i buty. Ostrze zostało wbite w plecy, a kiedy upadł pod ciężarem ciała wbiło się jeszcze głębiej, niemal przechodząc na wylot. Nie zaklinowało się pomiędzy żebrami, ponieważ jest bardzo wąskie, niemal jak złożona na pół kartka papieru, i przeszło równolegle do linii żeber. Zgon był spowodowany przebiciem serca oraz części płuca lewego, gdyż ostrze weszło z góry. Do takiego ciosu nie trzeba było dużej siły, ponieważ sztylet był idealnie ostry. Kiedy sprowadzono biegłych, na ciele denata były już widoczne plamy opadowe umiejscowione na plecach, szczególnie obficie w odcinku lędźwiowo- krzyżowym oraz tylnych powierzchniach ramion, ud i podudzi. Pojawiło sie też rigor mortis oraz zmętnienie rogówki, a także hemoliza krwi. Biegli ocenili czas zgonu na jakieś 4-5 godzin przed pojawieniem się służby w komnacie.
Pokój wyglądał na nietknięty, był w nim utrzymany nienagnany, pedantyczny wręcz porządek. Na okrągłym stoliku stały dwa kielichy oraz odkorkowana butelka czerwonego wina, do połowy opróżniona. Uwagę biegłych zwrócił biały kwiat znaleziony w ustach Eryka von Dakatarah.
Oczywiście pozostali przedstawiciele poselstwa zarzekali się, że niczego nie słyszeli. Wszyscy tej nocy cierpili na okrutne bóle głowy, jakby "galopował tam tabun koni" jak określił jeden z nich, dlatego położyli się spać zaraz po kolacji. Jedli ją razem z Erykiem na dole karczmy. Stojący na schodach strażnik nie widział nikogo wchodzącego na górę, po tym jak udało się tam poselstwo.
Istniała możliwość dostania się do komnaty bezpośrednio przez okno, idąc po dachach budynków. Ale Eryk był silnym mężczyzną, doświadczonym w wielu bitwach. Nie dałby się zaskoczyć w tak banalny sposób.
Zatem?
 
 
Owizor 
miewał złe sny o ogórkach...


Skąd: Kraków
Wysłany: 30-09-2014, 19:49   

No dobra, to już jakieś podstawy... :)
To teraz pytanie do grupy: jaki plan działania, jakie wymówki? Bo raczej nie wkroczymy do Przystani obwieszczając wszem i wobec "jesteśmy tu szukać mordercy, niechaj Strażnicy ustawią się przed nami w rządku, zaczynamy losowanie!!!" ;)
_________________
2013 II turnus - Owizor Rożenek, szpiegujący dla Imperium mag ziemi z Ofiru
2014 II turnus, Epilog - Argan Rożenek, styryjski dezerter podszywający się pod liryzyjskiego możnego Octavia Lecorde

Nelramar - Oberon Williamson, nekromanta-sadysta podszywający się pod elfa // Ohtat'Penatis Idril - elficki dowódca gardzący po równo Wergundią i Styrią
2015 I turnus - ponownie Owizor Rożenek który to nawrócił się, by jako Sędzia Rega Ludmir romansować z pewną elfką [+]
2015 turnus +18 - Archibald dar Bregen, samozwańczy książę o słabej psychice
 
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 30-09-2014, 20:03   

No pięknie pięknie :D
Więc moje wnioski i zapytania wyglądają tak:
wampirka napisał/a:
kilkakrotnie powtarzał, że obrady muszą skończyć się przed zmrokiem.

wampirka napisał/a:
pojawia się w nich biały kwiat i kobieca dłoń

wampirka napisał/a:
leżał na plecach, miał na sobie tylko rozpięte spodnie i buty
wampirka napisał/a:
był w nim utrzymany nienagnany, pedantyczny wręcz porządek. Na okrągłym stoliku stały dwa kielichy oraz odkorkowana butelka czerwonego wina, do połowy opróżniona. Uwagę biegłych zwrócił biały kwiat znaleziony w ustach Eryka von Dakatarah.


wampirka napisał/a:
Eryk był silnym mężczyzną, doświadczonym w wielu bitwach. Nie dałby się zaskoczyć w tak banalny sposób.


Tutaj sprawa wygląda prosto - Dakatarah był umówiony z kobietą, to dość oczywiste. Dlatego "dał" się zaskoczyć. Dlatego mu się spieszyło, w pokoju był porządek (przed randką się sprząta ;) ) i dwa kieliszki (nie znam nikogo, kto sam pije z dwóch), dlatego niekompletny strój (czego by nie było, gdyby się umówił ze znajomym).

Teraz pytania - kim była kobieta, że randkę z nią chcieli utrzymać w tajemnicy? Inaczej weszłaby oficjalnie i strażnicy by ją widzieli.
Czy to ona zabiła? Nie jest to powiedziane, mogła być tylko świadkiem zabójstwa, mogła uciec lub zostać uprowadzona (jeśli w winie był środek usypiający, bo pokój był nietknięty, znaczy nie było szarpaniny).
Lub przyczyną - ów kwiat w paszczy zabitego to dość romantyczny symbol, jakoś nie widzę morderstwa politycznego z kwiatem. Ale - inna zazdrosna kochanka? Lub małżonka... czy on był żonaty?

Jednak jeśli to ona jest zabójczynią (przy czym trzeba tu dopuścić jakieś kilka procent na opcję, że to pan, o ile nasz zabity był homoseksualistą. Był?) - to szukamy kogoś, kto ma dostęp do kuchni w tym lokalu.
Bo:
wampirka napisał/a:
iczego nie słyszeli. Wszyscy tej nocy cierpili na okrutne bóle głowy, jakby "galopował tam tabun koni" jak określił jeden z nich, dlatego położyli się spać zaraz po kolacji. Jedli ją razem z Erykiem na dole karczmy.

- ktoś potraktował środkiem usypiającym ich jedzonko, żeby pozbyć się niewygodnych świadków.

Czy ktoś z Wergundów może porozmawiać z pracującymi tam ludźmi? ;)

wampirka napisał/a:
Kiedy sprowadzono biegłych, na ciele denata były już widoczne plamy opadowe umiejscowione na plecach, szczególnie obficie w odcinku lędźwiowo- krzyżowym oraz tylnych powierzchniach ramion, ud i podudzi.

Czy kolor plam nie wskazywał na zatrucie czymś?

wampirka napisał/a:
Zgon był spowodowany przebiciem serca oraz części płuca lewego, gdyż ostrze weszło z góry.
Jakiego wzrostu był zabity i na jakiej wysokości była rana? To może nam coś powiedzieć o wzroście mordercy. CHyba :)


W tym kontekście najbardziej prawdopodobne wydaje mi się być zabójstwo z przyczyn prywatnych.
wampirka napisał/a:
był weteranem, niegdyś wysoko postawionym w szeregach Czerwonego Tymenu. Awansował niedawno na jednego z bliższych doradców księżnej i wasi agenci mówili, że był to bardzo dziwny i nieoczekiwany przez nikogo awans. Podobnie uczynienie z niego głównego prowadzącego tak ważne negocjacje- sztab rozważał nawet, czy nie jest to jakaś subtelnie zawoalowana obelga.

Za mało o nim wiemy... Czy możemy ruszyć naszych ludzi, niech wywleką cały jego życiorys ze szczególnym uwzględnieniem spraw damsko-męskich?
Komu nadepnął na odcisk? Kto zamiast niego miał dostać tę funkcję?
Ewentualnie strona wergundzka mogłaby to ruszyć...

Owizor napisał/a:
Zatem oba te mocarstwa można wykluczyć.
Nie zgadzam się, zapominasz o wewnętrznych frakcjach, działających nieraz dla dość pokrętnie pojętego interesu.
Owizor napisał/a:
Terala z pewnością nie czuje żadnego zagrożenia ze strony tubylców, a przecież póki wojna trwa oczy mieszkańców są zwrócone na front i mało kto odwraca się by zauważyć że "zlikwidowano" kolejny chram, kolejnego nazbyt religijnego kniazia...

Hm, wątpię. Terala jest gwarantem pokoju jako sojusznik Styrii. Jeśli zawrzemy pokój z Wergundią i zwrócimy swoje siły do obrony całej północy przed Tubylcami (jak oni się, psiakrew, nazywają...?), to Terala jest gwarancją, że Wergundii nie wpadnie do głowy wjechać nam w plecy.
To czyni Teralę baaaardzo ważnym naszym sojusznikiem.
Zwracam też uwagę, że zabójstwo nie jest ucharakteryzowane na wykonane przez Styrię. Gdyby miało nas poważnie poróżnić, to tak właśnie powinno być...
Owizor napisał/a:
Agenci samych tubylców? Wątpię...
Ja również.

Jeśli jednak motyw polityczny, to szukałabym wśród sił, które zyskiwały na wojnie i stracą na pokoju.
Organizacje? Rody? Sekty...?
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Owizor 
miewał złe sny o ogórkach...


Skąd: Kraków
Wysłany: 30-09-2014, 21:23   

Indiana napisał/a:
kilkakrotnie powtarzał, że obrady muszą skończyć się przed zmrokiem.
opcjonalnie przeczuwał że następnego dnia już nie poprowadzi tych obrad z jakiegoś innego powodu... spotkanie z kochanką brzmi najsensowniej, ale nie zamykałbym się wyłącznie na tym... w ruch mogła wejść psionka, gość mógł się umówić nie z kochanką, lecz jakimś "wysłannikiem" kogoś ważnego
Indiana napisał/a:
- ktoś potraktował środkiem usypiającym ich jedzonko, żeby pozbyć się niewygodnych świadków.
albo mamy do czynienia z jakimś arcypotężnym psionikiem - jest to mniej prawdopodobne, ale tych kilku procentów również bym nie wykluczał
Indiana napisał/a:
Jakiego wzrostu był zabity i na jakiej wysokości była rana? To może nam coś powiedzieć o wzroście mordercy. Chyba
wampirka napisał/a:
Eryk von Dakatarah leżał na plecach
poprawcie mnie jeśli się mylę, ale na ogół po zadaniu ciosu w plecy, przewraca się do przodu... chyba że zabijany został przytrzymany przez osobę obejmującą go a następnie delikatnie, cichutko położony... w takim razie o ile zabójcą nie jest niziołek, to nie miałby problemów z przebiciem nawet i karku...
wampirka napisał/a:
[ostrze] jest bardzo wąskie, niemal jak złożona na pół kartka papieru, i przeszło równolegle do linii żeber.
więc mamy do czynienia ze sprzętem przygotowanym specjalnie na taką okazję i zabójcą przygotowanym na taką okazję... to nie był impuls, zamach był przemyślany i zaplanowany wcześniej
wampirka napisał/a:
był weteranem, niegdyś wysoko postawionym w szeregach Czerwonego Tymenu. Awansował niedawno na jednego z bliższych doradców księżnej i wasi agenci mówili, że był to bardzo dziwny i nieoczekiwany przez nikogo awans. Podobnie uczynienie z niego głównego prowadzącego tak ważne negocjacje- sztab rozważał nawet, czy nie jest to jakaś subtelnie zawoalowana obelga.
może zabójstwo miało związek z jego "promotorami"? może to z nimi/ich wysłanniczką ofiara się spotkała...? owi "promotorzy" mogli wypromować Eryka na stanowisko wiedząc, że potem będą mieli ułatwiony dostęp, gdy nadejdzie właściwy moment na usunięcie go
Indiana napisał/a:
zapominasz o wewnętrznych frakcjach, działających nieraz dla dość pokrętnie pojętego interesu
wykluczyłem jedynie rozkaz odgórny: Ermengarda i Kingerda oraz książę Sephres i hetman Ostin raczej wypadają, ale już o niższych instancjach rzeczywiście nie można powiedzieć nic pewnego...
_________________
2013 II turnus - Owizor Rożenek, szpiegujący dla Imperium mag ziemi z Ofiru
2014 II turnus, Epilog - Argan Rożenek, styryjski dezerter podszywający się pod liryzyjskiego możnego Octavia Lecorde

Nelramar - Oberon Williamson, nekromanta-sadysta podszywający się pod elfa // Ohtat'Penatis Idril - elficki dowódca gardzący po równo Wergundią i Styrią
2015 I turnus - ponownie Owizor Rożenek który to nawrócił się, by jako Sędzia Rega Ludmir romansować z pewną elfką [+]
2015 turnus +18 - Archibald dar Bregen, samozwańczy książę o słabej psychice
Ostatnio zmieniony przez Owizor 30-09-2014, 21:37, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 30-09-2014, 21:25   

wampirka napisał/a:
ciele denata były już widoczne plamy opadowe umiejscowione na plecach, szczególnie obficie w odcinku lędźwiowo- krzyżowym oraz tylnych powierzchniach ramion, ud i podudzi.

Hm, ale dlaczego akurat w odcinku lędźwiowo-krzyżowym i na udach...? Został zabity w pozycji siedzącej? (te ramiona psują koncepcję ;) )
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 30-09-2014, 21:53   

Owizor napisał/a:
w ruch mogła wejść psionka
Nie, Khorani by wyczuła.
Owizor napisał/a:
gość mógł się umówić nie z kochanką, lecz jakimś "wysłannikiem" kogoś ważnego
I witał go w samych spodniach, tudzież wpuszczał do pokoju przez okno...? Mało prawdopodobne, choć możliwe. Możliwe też, że obie te opcje to jedna osoba ;)

Owizor napisał/a:
albo mamy do czynienia z jakimś arcypotężnym psionikiem
Bo silny ból głowy? To musiałoby być zbiorowe zaklęcie ... hm, usypiające? Wraz z rozkazem, aby poszli sami do łóżek (bo przecież nie zasnęli w jadalni).
Mając takie możliwości zamachowiec nie bawiłby się w sztylety.

Owizor napisał/a:
na ogół po zadaniu ciosu w plecy, przewraca się do przodu
W sensie, że siła pchnięcia przewraca do przodu? Jeśli tak, to załóż pozycję, gdzie pan i pani stoją przodem do siebie przytuleni, a pani wbija sztylet w plecy, po czym kładzie pana na plecach. Zgadzałoby się. Można nawet wymyślić, ze względu na te plamy, że siedział w momencie pchnięcia.

Owizor napisał/a:
więc mamy do czynienia ze sprzętem przygotowanym specjalnie na taką okazję i zabójcą przygotowanym na taką okazję... to nie był impuls, zamach był przemyślany i zaplanowany wcześniej
To na 99%
Owizor napisał/a:
może zabójstwo miało związek z jego "promotorami"? może to z nimi/ich wysłanniczką ofiara się spotkała...? owi "promotorzy" mogli wypromować Eryka na stanowisko wiedząc, że potem będą mieli ułatwiony dostęp, gdy nadejdzie właściwy moment na usunięcie go
To też opcja. Tylko psuje mi szyki ten cholerny kwiat. To takie... kobiece.
Pierwsze, co mi wpada do głowy, to zdradzona małżonka, zlecająca zabójcy wepchać mu w usta kwiaty, które zwykle jej dawał ;)
Lub jeszcze inaczej -
- czy możemy sprawdzić, czy ktoś gdzieś słyszał o zabójczyni, która sie takim znakiem "podpisuje"?
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Elidis 
Administrator
Hydra


Skąd: Z ostatniej wioski
Wysłany: 01-10-2014, 22:54   

Myślę, że nie doceniamy roli kwiatu.
Moim skromnym zdaniem nie jest to tylko przesłanka mizernego romantyzmu, czy sentymentalizmu zabójcy/kochanka.
To może być większy symbol, może podpis organizacji?
Co do motywów wciąż poruszamy się po omacku i na oślep. Jednak moim zdaniem krąg podejrzanych należy zawęzić do osób zaufany i dobrze znanych ofierze.
Nie było śladów walki więc wpuścił tę osobę dobrowolnie, umarł najpewniej siedząc, więc dopuścił zabójcę bardzo blisko do siebie. To wskazuje na związek emocjonalny z zabójcą.
Z drugiej strony, czy wino było badane? Mogły w nim być substancje odurzające. Są w wszak substancje, które mogą wywoływać pewne pozory, a nawet upodabniać kogoś do innej osoby.
Niestety nie ma zbyt wielu konceptów. W tej sprawie Światło ustępuje we wszystkim Mrokowi, a ten trzyma się mocno swych korzeni.
Mimo to obstaję przy stwierdzeniu, że kluczem do tożsamości zabójcy jest kwiat, a jego rola odsłoni motyw.
_________________
TO JEST MOJE BAGNO!!
 
 
Owizor 
miewał złe sny o ogórkach...


Skąd: Kraków
Wysłany: 01-10-2014, 23:42   

hm... biały kwiat... róża... lilia... stokrotka... Powój...?
każdy ma jakąś symbolikę... na ogół związaną z czystością, niewinnością... zabójstwo było czyste i schludne, ale to raczej nie jest powiązane...
_________________
2013 II turnus - Owizor Rożenek, szpiegujący dla Imperium mag ziemi z Ofiru
2014 II turnus, Epilog - Argan Rożenek, styryjski dezerter podszywający się pod liryzyjskiego możnego Octavia Lecorde

Nelramar - Oberon Williamson, nekromanta-sadysta podszywający się pod elfa // Ohtat'Penatis Idril - elficki dowódca gardzący po równo Wergundią i Styrią
2015 I turnus - ponownie Owizor Rożenek który to nawrócił się, by jako Sędzia Rega Ludmir romansować z pewną elfką [+]
2015 turnus +18 - Archibald dar Bregen, samozwańczy książę o słabej psychice
 
 
 
Toruviel 
droidka w wianku

Skąd: Ozorków - i tak nie wiesz gdzie to jest
Wysłany: 01-10-2014, 23:43   

Cóż... niestety nie wiemy, co to za kwiat - może tutejszy endemit? Ale mogę popytać o zabójczynię - może przełożeni coś wiedzą <domyśle jest taka jedna kasta... Lomin'yaro, ale to tajne przez poufne>. A jeśli nie oni - może władze wergundzkie.

Ponadto, czy szanowny trup był szlachcicem? Jeżeli był to możliwe, że i z rąk szlachty zginął - czy jako wykształcona w tym kierunku Tulya nie kojarzę żadnych rodów z białym kwiatem w herbie? Choćby takiego, który np. szczególnie ucierpiał z rąk Styryjczyków... takim pokój się raczej nie spodoba.
_________________
I turnus '12 - Tulya'Toruviel Meliaor, elfia magiczka
I turnus '13 - Maja, druidka
II turnus '14 + epilog - Tulya'Toruviel Meliaor, elfia dyplomatka z magicznym wykształceniem
Ostatnio zmieniony przez Toruviel 01-10-2014, 23:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Elidis 
Administrator
Hydra


Skąd: Z ostatniej wioski
Wysłany: 01-10-2014, 23:48   

A co z rodami szlacheckimi?
Czy znamy jakiś ród z białym kwiatem w roli symbolu?
Odwołuję się tu głównie do Wergundów, ponieważ to ich rody są najbardziej prawdopodobne.
Wszyscy wszak widzieliśmy co konkurencja rodowa może zrobić...
_________________
TO JEST MOJE BAGNO!!
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 02-10-2014, 02:06   

Elidis Caernoth napisał/a:
Myślę, że nie doceniamy roli kwiatu.
Może to być, tylko, że tu możliwości jest sporo.
Elidis Caernoth napisał/a:
Jednak moim zdaniem krąg podejrzanych należy zawęzić do osób zaufany i dobrze znanych ofierze.
Czy dobrze znanych - nie powiedziałabym. Nadal upieram się, że to wygląda jak schadzka. W takim razie zabity musiał znać tę, z którą się spotykał, ale niekoniecznie dobrze i niekoniecznie ufać jej. Jednak myślał o niej na tyle, że nie schodziło mu to z mysli nawet w czasie negocjacji międzypaństwowych. Uroku wykluczyć w sumie nie można.

Elidis Caernoth napisał/a:
Czy znamy jakiś ród z białym kwiatem w roli symbolu?
Myślę, że bez problemu wyliczyłoby się kilkanaście. Lilia jest popularna w heraldyce. Kojarzę biały kwiat (to się jakoś nazywa, coś tam stepowe) w herbie rodu kniaziowskiego władców Samni, ale to równie karkołomne jak Pethaban czy Fiord. Kwiat mają też w znaku najemnicy z Ormurinu.
Toruviel napisał/a:
z rąk szlachty zginął - czy jako wykształcona w tym kierunku Tulya nie kojarzę żadnych rodów z białym kwiatem w herbie?
Musiałby to być bardzo wysoko usytuowany ród, żeby się tak oficjalnie podpisywać...

Ale ok, koncepcji sporo, większośc prawdopodobnych.
Czy zatem, zanim wylecimy z Vekowaru ;) , możemy przesłuchać ludzi z kuchni w karczmie? Może zyskamy trop chociaż.
Dyplomata miał też chyba jakąś obstawę, ochronę, służbę, kolegów...? ;) Chcę się od nich dowiedzieć, z jakimi kobietami był ostatnio widziany - z kim tańczył na balu, kogo całował w łapę, do kogo mrugał albo się uśmiechał, etc (do takich informacji przydałoby się, aby miał w ochronie inną kobietę ;) panowie rzadko obserwują takie niuanse ;) )
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Uszek 
Puszek


Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-10-2014, 16:24   

Słuchajcie moi drodzy właśnie sie dowiedziałem ze mój stary przyjaciel Kodran jest najęty przez ofirskiego magnata i jest w okolicy
Możemy to trochę wykorzystać !
_________________
Człowiek cień młota nad głową wrogów
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 03-10-2014, 17:32   

Czekaj pan, chwila. Co w okolicy robi człowiek, najęty przez ofirskiego magnata?
Jakie interesy mają tutaj ofirscy magnaci....? I co ten magnat ma w herbie...? ;)
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Uszek 
Puszek


Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-10-2014, 11:16   

Jest dobrze
_________________
Człowiek cień młota nad głową wrogów
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 14