Karczma pod Silberbergiem Strona Główna Karczma pod Silberbergiem
UWAGA! Przenosimy się na nowy adres: http://forum.silberberg.dkonto.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Po grze.
Autor Wiadomość
Frączek 
Wergundia Pany


Skąd: z Wergundii
  Wysłany: 06-10-2013, 16:29   Po grze.

Zacznę od podziękowań.
Wielkie dzięki całej drużynie, że nie odstąpiliśmy (nie to co Styria! :D ) nawet jak nas zostały dwie osoby. :P Było naprawdę mega fajnie! :D
Wielkie dzięki dla:
- Indi, za to, że nie spitoliła daleko, jak nas Styria z Imperium przetłukła (musiałbym zasuwać razem z nimi... ), oraz za podtrzymywanie klimatu i interakcji z innymi grupami :D
- Powój, za to, że dzielnie wszystkich łatała, i nawet jak w okolicy grasował Illima rozdający krytyki rzucała się z ekipą w sam środek walki żeby wyciągać rannych.
- Rosomakowi za to, że ogarnął w końcu ten rytuał i za pier... w plecy kolesia z Imperium jak mnie chciał od tyłu zajść,
- Kalmarowi za dzielne dźwiganie torby z żarełkiem i zasuwanie na lewo i prawo swoim śmiesznym toporkiem :D

- Ablowi za bycie naszym 'oddziałem wsparcia' i za to, że jednak mi nie odciął paluszka :D
- Kharie za pozwolenie nam nie zasuwać z powrotem na polanę po artefakt :D

A teraz o epilogu.
Mi najbardziej podobał się klimat partyzantki (wtedy jak prawie wszystkich wybili) i żałuję, że na spotkanie przyszła Samboja bez Styrii. Naprawdę liczyłem na akcję skrytobójczą...
Mega była też rola Powój i gratulacje, że nikt się nie skapnął :P
Fajna była bitka ze Styrią i Imperium ale szkoda, że nie wszyscy reagowali na magię.
Motyw ze 'złymi' bajkami - bardzo dobry :D
Genialna akcja po rytuale ale niestety zapomniałem, że miałem rzucić chwilowe oślepienie. Mimo to miny członków pozostałych grup wyrażały coś w stylu: 'What the ....'. Smutno, że Styria spitoliła tak szybko, że zdążyłem chlasnąć tylko jednego - Angantyra :<
Szkoda, że połowy naszych artefaktów nie użyliśmy.

Podsumowując. Było naprawdę superekstrahipermegauberpro fajnie :D
Do wakacji ! :D
_________________
'13 - Zwiadowca / łucznik Celahir ( zwany 'Hobbit Sam'
Epilog '13 - mag ognia Divakar
'14 - Kapral Halvard, w służbie 15. kohorty Zielonego Tymenu
Epi '14 - podziemny hipnotyzer Akhel Ah'ran z rodu Diaeth (†)
'15 - imperialista aka najemnik Germeriusz 'Gałgan'
Epi '15 - wojownik Qa, Qorykohynaq
'16 - Ernest, szpieg z krainy deszczowców B)

QA FORTHEWIN

"Opętanie na Indianę! Bijesz Indianę!"
 
 
Rosomak 
"Te, możny"

Skąd: księstwo Boucort
Wysłany: 06-10-2013, 20:58   

Ja też dziękuję wszystkim, a zwłaszcza:
- Indi, za świetną postać Ingeboran, masę śmiesznych tekstów, i oczywiście za bycie naszym OG :3
- Powój, za to, że leczyła i za to, że nikt się nie skapnął, że jest szpiegiem...
- Shatanowi za Divakara, "rzucanie ogniskiem" i za łuk :P
- Kalmarowi za bycie naszą siłą bojową :D
- Ablowi za członka Firhornu i za Krawca :D
- Łosiowi za Ashada i jego wyglądanie zza krzakulców :)
- Kharie i reszcie MG za to, że Reg się jednak wkurzył za pobicie medyka
- Hodowi za Wertersa :P
- Maćkowi i reszcie chłopaków za kapłanów Modwita, którzy nawet jednego słówka nie znali...

I oczywiście całej reszcie za świetny epilog! :)
_________________
2012 urwis - Earon, ofirski traper.
2013 III turnus - Samus, szaman rosomaka z Samni, imperialista.
2013 epilog - Dobromił, teralski kapłan Rega w służbie 22 kohorty kondotierskiej burego tymenu.
2014 IV turnus - Książę Oleg Fryderyk Wettyn w służbie 15 kohorty zielonego tymenu.
2014 epilog - † Gentarō Nyanor Diaeth, kapłan-wojownik Klyfty/ generyczny elf z rodu Diaeth - prawie jak BN ^^
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 06-10-2013, 23:43   

Moja kochana, dzielna drużyno ;) Na początek, poza wielkimi podziękowaniami, które zresztą już zdążyłam wyrazić w autobusie :) - ode mnie wielkie "przepraszam". A to mianowicie za nadmiar humanitaryzmu i dobrego humoru, przez które przy wojowniku-strażniku zachciało mi się darować życie styryjskiemu oddziałowi. Co z kolei było powodem, dla którego ten sam styryjski oddział w chwilę później wykończył większość oddziału i prawie mnie samą ;)
po kolei :)
- Powój - szczere gratulacje, zaskoczyłaś mnie, naprawdę :) większość polityki oddziału oparłam na Twojej osobie :) Ale jako medyk i tak jesteś fachowcem najwyższej klasy :)
- Divakarze - pozytywnie mnie zaskoczyłeś, nie sądziłam, że nadążysz za tempem gry i poziomem rozgrywki. Ale dałeś radę, jako gracz i jako mag, byłam z Ciebie dumna, zwłaszcza gdy musieliśmy się ukrywać po krzakach, przegraliśmy z kretesem ... a potem się podźwignęliśmy, a Ty nie zostałeś w tyle :)
- Duncanie - dzięki za Twoje wsparcie i stabilność postaci, pamiętanie o drobiazgach, noszenie torby i zabezpieczanie pleców :)
- Dobromile - musisz się jeszcze bardzo, naprawdę bardzo dużo nauczyć. Staranności, uwagi, wiedzy - stanowczo Ci brakuje, za to za dużo u Ciebie chęci do kpiny z innych.

Dzięki Wam, kochani, naprawdę dawno nie było takiej gry jak teraz, takich emocji i takiej radości :)
I ostatecznie - wygraliśmy LARPa, nie? :D :D :D :!: :!: :!: :twisted:
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Powój 
Villsvin
Rozwydrzona


Skąd: Z bajorka
Wysłany: 07-10-2013, 00:53   

Indiana napisał/a:
A to mianowicie za nadmiar humanitaryzmu i dobrego humoru, przez które przy wojowniku-strażniku zachciało mi się darować życie styryjskiemu oddziałowi. Co z kolei było powodem, dla którego ten sam styryjski oddział w chwilę później wykończył większość oddziału i prawie mnie samą ;)

- Powój - szczere gratulacje, zaskoczyłaś mnie, naprawdę :) większość polityki oddziału oparłam na Twojej osobie :) Ale jako medyk i tak jesteś fachowcem najwyższej klasy :)

Dzięki Wam, kochani, naprawdę dawno nie było takiej gry jak teraz, takich emocji i takiej radości :)
I ostatecznie - wygraliśmy LARPa, nie? :D :D :D :!: :!: :!: :twisted:


No i w sumie wina moja bo to ja ich tam leczyłam i odwiązywałam wszelkie kneble i więzy (naprawdę was na zdziwiło, że więzień najpierw trzymał łapaki przed sobą a potem je przemieścił w magiczny sposób za sobą lub schował pod moją pałatką? :D )

Wiesz Indi, ja też się zaskoczyłam, że byłam tym szpiegiem. Ze szczerego serca chciałam pomóc 22, ale dostałam taką rolę a nie inną więc trzeba było ją odegrać. Co nie zmienia, że i tak się świetnie bawiłam wciskając wszystkim dookoła kit w tym wam ._.
Dlatego tak zapobiegawczo Powój poptatajała o świcie gdzieś w kierunku Ofiru, a dalej to jeszcze nie wiadomo c:

No, wygraliśmy wszyscy, w sumie ja zlamiłam bo zgubiłam to coś do namierzania i dopiero w busie w drodze powrotnej wpadłam na pomysł, że mogłam to wręczyć styryjczykom :3


A podziękowania imienne napiszę jutro bo teraz to staram się ozdrowieć chociaż odrobinę, bo TAAAAK ładnie wiało ;)
_________________
Tej gry nikt nie wygrywa.
 
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 07-10-2013, 13:34   

Rosomak napisał/a:
Maćkowi i reszcie chłopaków za kapłanów Modwita, którzy nawet jednego słówka nie znali...
Dobromił, Ty, kapłan Rega, który nie rzucił żadnego zaklęcia, bo przed startem zgubił kartkę z nimi - to jesteś ostatnią osobą, która powinna kogoś krytykować ;)
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 07-10-2013, 14:24   

Powój napisał/a:
(naprawdę was na zdziwiło, że więzień najpierw trzymał łapaki przed sobą a potem je przemieścił w magiczny sposób za sobą lub schował pod moją pałatką?
W danym momencie niestety zupełnie nie zwracałam na to uwagi. Jak napisałam, zupełnie mi uderzyło do łba, że już jesteśmy bezpieczni, że zaraz zgarniemy artefakt i nikt nam już nie może zagrozić, więc w sumie jak się Styria uwolni i ucieknie, to żadna różnica. Tak, wiem :) Taki błąd musiał się zemścić i całe szczęście, że to była tylko gra i nie muszę mieć wyrzutów sumienia ;)

Powój napisał/a:
Dlatego tak zapobiegawczo Powój poptatajała o świcie gdzieś w kierunku Ofiru, a dalej to jeszcze nie wiadomo c:
Słusznie, bo jak ją dorwę!! :D
Powój napisał/a:
w sumie ja zlamiłam bo zgubiłam to coś do namierzania i dopiero w busie w drodze powrotnej wpadłam na pomysł, że mogłam to wręczyć styryjczykom :3
!!!!!!!!! :D Niemożliwe, nie mogliśmy mieć takiego farta!!! :D Rany, wpadlibyśmy jak śliwka w gówno, przecież ja dopiero po zakończeniu gry dowiedziałam się, że miałam agenta :D Byłam absolutnie przekonana, że Powój nie żyje!
Więc w sumie - poprzedni akapit to odwołuję, bo Ingeboran nadal nic nie wie ... :(
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Reshion vol 2 Electric Bo 
To jak, umowa handlowa?


Skąd: Szczecin
Wysłany: 07-10-2013, 14:37   

Rosomak napisał/a:


- Maćkowi i reszcie chłopaków za kapłanów Modwita, którzy nawet jednego słówka nie znali...



Ekhem, jeśli nie widziałeś to w czasie ostatniej walki, od kapłanów szła magiczna, mała co prawda ale zawsze :P , kanonada :) . Pamiętam, że mag ognia mam pomagał swoimi czarami ale nie pamiętam abym słyszał Ciebie mimo, iż wcześniej w karczmie się chwaliłeś jakie to masz świetne zaklęcia ;) .
 
 
Reshion vol 2 Electric Bo 
To jak, umowa handlowa?


Skąd: Szczecin
Wysłany: 07-10-2013, 14:39   

I może ich nie znaliśmy na początku ale przynajmniej były zapisane na tarczy, aby zawsze mieć ściągawkę pod ręką ;).





Sorry za double posta :I
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 07-10-2013, 15:09   

Reshi napisał/a:
nie pamiętam abym słyszał Ciebie mimo, iż wcześniej w karczmie się chwaliłeś jakie to masz świetne zaklęcia ;)
Patrz post mój powyżej :) Miał. Tylko zgubił kartkę ;) A do tego - wychodząc na akcję zostawił w obozie kołczan ze strzałami... :P :P :P

Reshi napisał/a:
były zapisane na tarczy, aby zawsze mieć ściągawkę pod ręką
Właśnie słyszałam o szoku naszych wrogów, gdy odkryli, że jesteś kapłanem :D Wcześniej mieli Cię za zwykłego wojownika :D
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Powój 
Villsvin
Rozwydrzona


Skąd: Z bajorka
Wysłany: 07-10-2013, 15:34   

Indiana napisał/a:
Powój napisał/a:
(naprawdę was na zdziwiło, że więzień najpierw trzymał łapaki przed sobą a potem je przemieścił w magiczny sposób za sobą lub schował pod moją pałatką?
W danym momencie niestety zupełnie nie zwracałam na to uwagi. Jak napisałam, zupełnie mi uderzyło do łba, że już jesteśmy bezpieczni, że zaraz zgarniemy artefakt i nikt nam już nie może zagrozić, więc w sumie jak się Styria uwolni i ucieknie, to żadna różnica. Tak, wiem :) Taki błąd musiał się zemścić i całe szczęście, że to była tylko gra i nie muszę mieć wyrzutów sumienia ;)

No nie wiem, ale, że innych nie zdziwiło to? Serio? No bo przemieszczający się więzień przywiązany wcześniej do kłody powinien chyba wzbudzić podejrzenia ;)
Indiana napisał/a:

Powój napisał/a:
w sumie ja zlamiłam bo zgubiłam to coś do namierzania i dopiero w busie w drodze powrotnej wpadłam na pomysł, że mogłam to wręczyć styryjczykom :3
!!!!!!!!! :D Niemożliwe, nie mogliśmy mieć takiego farta!!! :D Rany, wpadlibyśmy jak śliwka w gówno, przecież ja dopiero po zakończeniu gry dowiedziałam się, że miałam agenta :D Byłam absolutnie przekonana, że Powój nie żyje!
Więc w sumie - poprzedni akapit to odwołuję, bo Ingeboran nadal nic nie wie ... :(

Mi się zgubiło to niestety podczas biegu na Żywiatę, ale owszem byłoby wesoło gdybym spróbowała tak zagrać... Ale tu też odzywa się natura Powój, lubiła panią komendant i dlatego swojej grupie starała się wciskać jak najmniejszy kit... Nie to co reszcie, chociaż był moment kiedy myślałam, że się skapniecie - sobota przed południem i moje ciągłe latanie między grupkami.
No i zostawmy to w takiej wersji - Powój nie żyje, leży sobie truchło gdzieś w lesie a pani Ingeboran nie musi obwiniać, że jej ufała. Wilk syty i owca cała ;)
_________________
Tej gry nikt nie wygrywa.
 
 
 
Reshion vol 2 Electric Bo 
To jak, umowa handlowa?


Skąd: Szczecin
Wysłany: 07-10-2013, 15:48   

Indiana napisał/a:
Reshi napisał/a:
były zapisane na tarczy, aby zawsze mieć ściągawkę pod ręką
Właśnie słyszałam o szoku naszych wrogów, gdy odkryli, że jesteś kapłanem :D Wcześniej mieli Cię za zwykłego wojownika :D


Też słyszałem potem od Ilimy :D . Nie wiem czy mnie te słówka na tarczy uratowały do końca, może gdyby się ustawili w rządku to był rzucił w nich jakiś czar i uciekł ;) , ale już ja późno.
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 07-10-2013, 16:14   

Powój napisał/a:
moje ciągłe latanie między grupkami.
Było niestety uzasadnione, miałaś znajomych prawie wszędzie i sama liczyłam na to, że zdobędziemy tak informacje. Zaplecze mnie zabiło wyborem osoby na szpiega ;) Znów nauczka ;)
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Powój 
Villsvin
Rozwydrzona


Skąd: Z bajorka
Wysłany: 07-10-2013, 17:02   

Indiana napisał/a:
Powój napisał/a:
moje ciągłe latanie między grupkami.
Było niestety uzasadnione, miałaś znajomych prawie wszędzie i sama liczyłam na to, że zdobędziemy tak informacje. Zaplecze mnie zabiło wyborem osoby na szpiega ;) Znów nauczka ;)

Mnie też to zaskoczyło, nie mniej niż ciebie. Raczej myślałam, że będę kiepskim szpiegiem.
_________________
Tej gry nikt nie wygrywa.
 
 
 
wampirka 


Skąd: Szczecin
Wysłany: 07-10-2013, 17:07   

Indiana napisał/a:
Zaplecze mnie zabiło wyborem osoby na szpiega Znów nauczka

Polecam się na przyszłość ;)
A tak serio, to z racji kontaktów z Aine była to dla mnie jedyna możliwa osoba :3
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 07-10-2013, 17:12   

Sraty taty, ja jednak uważam, ze to dlatego: :D :D :D
Indiana w innym temacie napisał/a:
Powój, jesteś oparciem tej drużyny, więc żadnego strachania ;) Nie chcę cię martwić, ale właśnie zostałaś oficerem ;) <wręcza patent oficerski ze śliczną wergundzką pieczęcią> :mrgreen:
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Powój 
Villsvin
Rozwydrzona


Skąd: Z bajorka
Wysłany: 08-10-2013, 23:28   

Dobra, zebrałam się w sobie.
Całej Dwudziestej Drugiej jako resztkom elitarnego oddziału odkrywania dziur na drodze i pomagania Powój gdy te dziury postanowiły ją atakować w ilościach masowych. Oraz za czekanie na mnie w drodze na Żywiatę kiedy to myślałam, że faktycznie nie wyrobię.

Indi w roli auxilion Ingeboran, komendant którą aż żal było zdradzać. Naprawdę był moment w którym zawahałam się i nie rzuciłam wszystkiego w diabły, żeby pomóc 22. Ale maszyna już została popchnięta w ruch i kontynuowałam swoją misję.

Shatan jako Divakar, mag którego życie jest warte więcej niż jeden kabanos, ale nie chciałam pozbawiać nas już wszystkich racji żywnościowych ;) Magiem byłeś zacnym, szkoda, że Powój poznała Cię tak późno.

Kalmarowi jako Dancanowi, chyba drugiej osobie nadającej się w tej okolicy na oficera. Mózg sytuacyjny nr 2 który miał świetny błękitny płaszczyk i bardzo kapłański sweterek :D

Rosomakowi jako Dobrmiłowi. Za pilnowanie tyłów, przez co czułam się nieco bardziej bezpiecznie w tą cudowną ciemną noc gdzie nie wiedziałam co się czai w krzakach.

Goliat i Akki, za robienie za łączników między mną a Styryjczykami. Zastawia mnie tylko... Czemu wy nie donosiliście Imperium któremu natomiast radośnie wciskałam kit i fałszywe dokumenty?

Imperium za tą chwilę niepewność względem was, czyli... Co ja mam wam do cholery powiedzieć? Jaka wymiana informacjami? Styria wam nic nie powiedziała? Nosz... I za Lewitujące Karteczki :D

Teralom za Sonję, oraz Mirka, za całą kwintesencje Terali. Za was wszystkich i to, że nie znając prawdziwego oblicza Powój udzieliliście jej na koniec schronienia.

Styri oczywiście, za ulundo, za rozkminę jak wam tu pomóc gdy leżeliście ranni. Oraz za waszego prawie wygranego larpa. I tak byliście świetni ;)

Grupie Maharani za chwilę niepewności w trakcie rytuału. To nerwowe rozglądanie się i odczucia z serii "nie ma szans, oni wiedzą i zaraz to ja będę leżeć martwa na ziemi a nie pani astrolog".

Kapłanom, za tą początkową nieufność jaką was darzyłam na zasadzie "nosz... nie ma szans, żeby mówili prawdę."


    Twórcom Fabuły.... Za Fabułę. Było świetnie.
_________________
Tej gry nikt nie wygrywa.
 
 
 
Aerlinn 
Tavariel In'Tebri


Skąd: Kraków
Wysłany: 08-10-2013, 23:35   

Powój napisał/a:
że nie znając prawdziwego oblicza Powój udzieliliście jej na koniec schronienia.


Może niektórzy nie wiedzą, ale w tym momencie Powój ma zapewnione zaopatrzenie na podróż z pewnego teralsko-ofirskiego domostwa. Jak się Valdar i Sonja dowiedzą, że nie pomagali przyjaciółce, a styryjskiemu szpiegowi...
_________________
2010-2012 - Aerlinn Tavariel In'Tebri, kapłanka Silvy i Herna
2013 - + Sonja córka Aliny z Sulimów, drużynniczka rodu Kietliczów Karanowiców
2014 - kadet (bardka Nawojka, + Angela Ehrenstrahl, Talsojka Arianwel'arya... i inne)
2014 Nelramar - + Tulya'Istanien z rodu Idril, Vayle'Finiel z rodu Meredith oraz khorani Akhala'beth (khorani drugiego hurdu tentara kedua)
 
 
 
Powój 
Villsvin
Rozwydrzona


Skąd: Z bajorka
Wysłany: 08-10-2013, 23:54   

Ej, no. Powój przyjaciółką Valdara i Sonji jest, bycie styryjskim szpiegiem to zupełnie inna sprawa! :D
_________________
Tej gry nikt nie wygrywa.
 
 
 
Aerlinn 
Tavariel In'Tebri


Skąd: Kraków
Wysłany: 08-10-2013, 23:56   

No spoko. Korzystaj tam wesoło z zapasów gorzkiej czekolady i takich tam :)
_________________
2010-2012 - Aerlinn Tavariel In'Tebri, kapłanka Silvy i Herna
2013 - + Sonja córka Aliny z Sulimów, drużynniczka rodu Kietliczów Karanowiców
2014 - kadet (bardka Nawojka, + Angela Ehrenstrahl, Talsojka Arianwel'arya... i inne)
2014 Nelramar - + Tulya'Istanien z rodu Idril, Vayle'Finiel z rodu Meredith oraz khorani Akhala'beth (khorani drugiego hurdu tentara kedua)
 
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 09-10-2013, 00:11   

Powój napisał/a:
auxilion Ingeboran, komendant którą aż żal było zdradzać.
;) ;) Żal to Powój będzie, jak Ingeboran się dowie ... :D :D Będzie takie "za kucyka", że pół Ofiru usłyszy ;) ;)

A serio, to cała przyjemność po mojej stronie :) Pomimo podwójnej roli trzymałaś razem ze mną całą politykę grupy, bo chłopaki dzielnie nas wspierali, ale knucia to oni się jeszcze muszą nauczyć. Chociaż, tak jak pisałam, Divakar rokuje pozytywnie :D
Powój napisał/a:
"nosz... nie ma szans, żeby mówili prawdę."
:D :D Ale nie sądzicie, że to prawdziwa sztuka tak mówić prawdę, żeby wszyscy uważali, że kłamiesz? :D
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Powój 
Villsvin
Rozwydrzona


Skąd: Z bajorka
Wysłany: 09-10-2013, 00:16   

Indiana napisał/a:
Powój napisał/a:
auxilion Ingeboran, komendant którą aż żal było zdradzać.
;) ;) Żal to Powój będzie, jak Ingeboran się dowie ... :D :D Będzie takie "za kucyka", że pół Ofiru usłyszy ;) ;)

No mówię, dlatego zapobiegawczo patatajam sobie przez Ofir do Styri, żeby jak najbardziej ominąć Wergundię. A jak się pani Komendant dowie to zwieję na morze do Meriel :D
Indiana napisał/a:
Ale nie sądzicie, że to prawdziwa sztuka tak mówić prawdę, żeby wszyscy uważali, że kłamiesz? :D

Ewentualnie kłamać tak, żeby wszyscy Ci ufali ;)
To też niezła sztuka.
_________________
Tej gry nikt nie wygrywa.
 
 
 
Lyar 
To ja, Leclerc


Skąd: Kraków
Wysłany: 11-10-2013, 21:36   

Cytat:
- Duncanie - dzięki za Twoje wsparcie i stabilność postaci, pamiętanie o drobiazgach, noszenie torby i zabezpieczanie pleców


Kalmar został ariergardą! Batiarku, gdzie byłeś kiedy Ciebie potrzeba? ^^
_________________
Weteran i Epilog 2011 - Lyar Greed, włamyhobbit
II turnus 2012 - Kail Wrathwine, hobbit kupiec
II turnus 2012 - Bran Spadającobrody, krasnolud, "śpiewajła z Shamarothu" (W sumie nieoficjalna postać)
II turnus 2012 - Lainus Envidius, pół-niziołek z Tulos, łucznik... i jego kocyk bezpieczeństwa.
II turnus 2013 - Glaton Leclerc, mag powierza z Mercji i Imperialista.
III turnus 2014 - Lior Lecorde, psionik, głowa rodu, a w końcu pustelnik - człowiek o dobrych chęciach, lecz słabej woli.
IV turnus 2014 (kadet) - Lewi Grinwald Polecam Się, kupiec i wierny sługa Rodziny Lecorde.
IV turnus 2014 (kadet) - Jango Horkherei, wędrowny hipnotyzer z Sapientii.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13