Karczma pod Silberbergiem Strona Główna Karczma pod Silberbergiem
Elfy, białe żagle, okręty....

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Podziękowania
Autor Wiadomość
Powój 
Villsvin
Rozwydrzona


Skąd: Z bajorka
Wysłany: 15-01-2018, 18:58   Podziękowania

Wiadomo co ;)
_________________
Tej gry nikt nie wygrywa.
 
 
 
Rivus 


Skąd: Gdańsk
Wysłany: 15-01-2018, 20:31   

To wydarzenie jeszcze wchodzi w 2017? :D
_________________
IV tur. 2015 Shardus, podróżny łowca potworów z puklerzem [†]
IV tur. 2016; epi. 2016; e. IV tur. 2017 Villen (z Bregen), czarownik SSW z jedną mantrą: "Zum..." [†]
pro. 2017; IV tur. 2017; epi. 2017 Ion de Eris, chłopak z Enarook, przyszywany brat Estelli Montebianco
e. IV tur. 2017 Galeus Sateus, Curo Concordii z Psem i Płociem
zim. 2018 Sheen Ko Hoshi Shiravana Kohatu, laryjski mag bojowy w Avgrun.
IV tur. 2018 (+18) Jovis Islas, Szkarłatny, "Co ci się stało w twarz? Dagmara."

e. = epizodycznie
 
 
Leite 
Elfi doradca


Skąd: Poznań
Wysłany: 15-01-2018, 23:21   

Co ja mam.
Co ja mam wam powiedzieć.

Elidis.
Nie wiem, czy są jakieś słowa, które umieją wyrazić.
Opisać. Cokolwiek.
Jesteś popierdolony. Kompletnie. W całości. W każdym miejscu. W dobry sposób, jak przypuszczam.
Stworzyłeś larpa. Zrobiłeś larpa, a nawet dwa. Wymyśliłeś jakieś popieprzone rzeczy, które mają sens, kiedy się o nich więcej dowie.
Jak się tłumaczy komuś wdzięczność?
Obrazkiem? Słowami? Nie starcza.
Wiesz, o co mi chodzi.
A co do zimowego.
Pisanie o 4 nad ranem o jakiś toporach. Gadanie niemal codziennie o cholera-wie-czym. Pytania, odpowiedzi, kopanie ludzi. Chciałabym wiedzieć, skąd bierzesz siłę.
I byłeś wkurzający, jako Asbjorn, o co, jak zakładam, chodziło. Ale też tru krasnolud. O co, jak zakładam, chodziło.
Typowy OG. "Deft, dajesz mi tę albo tę tarczę".
Typowy twórca fabuły. "BUAHAHAHAHAHA".
Typowy Elidis.
I wiesz, cieszę się, że się uśmiechnąłeś, kiedy dałam Ci rysunek. To była jakaś namiastka podziękowań, które udało mi się przekazać.

Indi
Kolejna taka.
Nienormalna. W sumie, kto chciałby być normalny.
Że Ty masz cierpliwość. Podziwiam.
I siłę.
Zrobiłaś z Silberów to, o czym Ci mówiłam dawno temu, bo w '16 już. Dom.
Ten list jest wciąż aktualny, może nawet bardziej.
Może powinnam go uaktualnić. Nie wiem.
A co do zimowego.
Dziękuję, że udało się go zrobić. Dziękuję za zaufanie, że nie wejdę w pliki i że nie wykorzystam wiedzy, którą wykorzystać, technicznie rzecz biorąc, mogłam. Dzięki za siłę, która sprawiła, że stało się to możliwe.
Dzięki za Tirue, która poprawiła mi humor, zerkając na diadem i uśmiechając się. Za jej śpiew, gdy wiedzieliśmy, że połowa zebranych zapomni o tym, co widziała we własnych umysłach.
Zakładam, że jest jej smutno u Aity czy Ikni, gdziekolwiek poszła, że tak to skończyliśmy.
Póki co, skończyliśmy. Nwm jeszcze, co zrobić z tym dalej.
Dzięki za bycie Indi. Za akceptację (mnie). Za uśmiech. Lokalizację. Furfienie, że zaliczki. Po prostu.
Za Szakala. I Dagmarę, bo kto inny ma takie paznokcie.
Za piękny zwój.
Za wszystko.

Powej.
Kolejna z porytych.
Że Ci się chce.
Kto by pomyślał, że wydrzaste kwiatki mają tyle porąbanych pomysłów.
Dzięki za cierpliwość. Bo masz jej dużo.
Dzięki za ciekawe postaci. Za dawanie rady mimo przeszkód. Fizycznych np.
Za fakt, że mimo przypierniczenia głową w rzeczy, dawałaś radę.
Za mało snu. Za bycie Powejem. Serio.
Za na zimowym... Fulko była taka fajna. Mało ją poznałam, bo trwało to chwilę, ale wewnętrznie się uśmiałam. To było takie swojskie, super odgrywanie. Serio.
*przewija w głowie listę postaci*
Nie wiem za bardzo, kim jeszcze byłaś, bo połowa miała maski i inne gunfa na sobie. Ale wiem, że byłaś. I że wdzięczna jestem.

Prim
Następna.
Poprawianie sobie wspólne humoru na czacie, brzmiące "trumny louisa vuttona" czy jak mu tam. Wspólne plany mordów. Zielona mordka, która przywdziała moje uszy, zagubione w otchłani kantorka.
Cierpliwość, której masz dużo. Szanuję.
Co ja mam Ci. Jesteś fajną osobą. Spokój zachwiany tylko chwilowo. Kiedy jakieś buły nie płacą na czas.
A co do zimowego.
Zielone? Było. Wkurzające? Było. Z goglami? Było. Perfekcyjny, irytujący goblin, który działał wraz ze swoimi na nerwy wszystkim.
Obelgi też były fajne. Dziękuję Ci za larpa i kreatywność. I wątki, które tworzyłaś.
I za to, że Twoja grupa, mimo problemów ze składem osobowym, uznała, że było mega.

Dochodzimy do ostatniej buły, z tych najbardziej porąbanych, jakie są na stanie. W fabularnej, w sensie, bo cała kadra ma coś.
Onfis.
"Twoją prywatę sponsoruje ***".
Czyli moment, kiedy podziemne na czacie cichną i robią "oh shit".
Wiesz o tym, co chciałabym tu napisać, bo rozmawialiśmy o tym parę dni przed zimowym.
I cieszę się, że pogadaliśmy.
Bo zimowy to był mój, póki co, najlepszy larp z Tobą.
Dawałeś mi, jako OG, to, czego potrzebowałam. Miałam wsparcie. Miałam kopniaka do działania, za każdym razem, jak słyszałam "matrono, decyzja należy do ciebie".
Tak, dlatego poszliśmy zatrzymać Roimatę, kiedy Deft miał derpa. Pamiętam.
Dziękuję Ci za to. Za to, że bez problemu mogłam na Tobie polegać. I nie miałam poczucia, że coś jest cholernie nie tak.
No, do czasu, aż wyjąłeś nóż.
Wtedy zrobiło mi się lekko słabo.
A potem byłeś podziemnym tak bardzo, że cudownie mi się grało. Porąbane komentarze, kłótnia o roślinki i "bądźcie cicho" :V
Do reszty : bycie z Onfisem w grupie ma to do siebie, że większość rozmów politycznych będzie miała odpowiedni, dla danej rasy, komentarz na bierząco.
Do Onfisa spowrotem: było dla mnie cholernie istotne, że mogłam z Tobą gadać na każdy temat i szeptać na ucho rzeczy, żeby ogarniać.
Zakończenie fabuły było cudowne :D "jeżeli po drodze do Serca spotkamy krasnoludy, to z nimi muszę pogadać"
"A, w ten sposób. Już się bałem, że musimy ich szukać"
"Nie no, co ty"
"O, o wilku mowa" ;)
Bardzo mało było okazji, gdzie czułam, że mentalnie robisz "boszsz".
To chyba dobrze.
Dziękuję Ci. Naprawdę.
"Słyszałem, że masz mnie pomalować" :V

Przechodząc płynnie od Onfisa. Do tej zrąbanej grupy.
Co ja się z wami.
Bosz, nikt mi nie zwróci czasu "straconego" na te buły. Na tą porąbaną grupę, która uznała, że granie psychiczną, nienormalną rasą, która ma w poważaniu rzeczy, jest dobrym pomysłem.
Cóż, chyba było dobrym pomysłem.
Taką mam nadzieję, że się dobrze bawiliście.
Bo w sumie to wygraliśmy larpa. Wiem, że larpów się nie wygrywa, ale jak inaczej to nazwać.
Elderienie Tlais Miah du Savat, oficjalny przedstawicielu matrony Vireth oraz jej brata Surzy.. Uznałeś, że drugi raz granie podziemną postacią jest czymś, co Ci nie zniszczy psychiki bardziej.
Przynajmniej nie musiałeś krzyczeć. Jak latem. Ale mam nadzieję, że Ci się podobało. I że nie bolało Cię, jak Cię uderzyłam. (za dużo aktów przemocy wobec własnego teamu, hm).
Nie masz nawet pojęcia, jak bardzo dobrze na mój mózg, mój i Mei, działał fakt, że gdzieś obok jest ten sam podziemny, który mnie nie zostawił. Ten sam, co latem się bał.
W sumie, Ty, jako jedyny, rozumiałeś ogrom problemu, przed jakim zostałam postawiona.
Saren, nie Saren. Dziękuję. Bardziej, niż umiesz sobie wyobrazić.
Wes'Len Tlais Inne Aep Sitha Vire, rodowy psionik od wpierniczu i bólu. Masz sporo cierpliwości do mnie, kobieto. Wes w sumie też. Spodziewałam się, że mi oddasz, jak Cię odepchnęłam. Nie zrobiłaś tego.
Spodziewałam się, że nie zagrasz dobrze klimatu Wes, która lubowała się w bólu. Cóż, wyszło Ci. "Wes, masz ochotę się pobawić?".
"Nic. Pustka". I szalony wzrok, kiedy się odwróciłaś. I chód, wskazujący na ból. I coś jeszcze. Jakaś dziwna determinacja.
Oddałaś tą postacią to, co chciałaś, mam wrażenie. Nawet nieświadomie. Zaangażowanie Twoje, w ten projekt, projekt podziemnych, było olbrzymie. Zawsze mogłam liczyć na to, że się porozumiemy. Zawsze wiedziałam, że jakaś Mysz, która marudzi, mi odpowie. Że zrobi i ogarnie. Jesteś kolejną osobą, która w mojej opinii...doskonale zrozumiała podejście podziemnych do świata.
Dziękuję.
Eltharen'Veris Tlais Miah du Savat, szaman z wizją śmierci. Druga postać w życiu, trzeci Silber, a ogarniasz, jakbyś jechał co najmniej 3 rok. Przed państwem przyszłościowy weteran, który będzie ogarniał.
Jak na 12 h, żeby ogarnąć szamana...to ziomie, poszło Ci super. Jak na postać, która zagrała trudną rasą...łeło, powtarzam.
Ciemno, cicho.
Puste, uchylone drzwi.
"Mea...nie idźmy tam. Widziałem w wizjach to miejsce. Kreska prowadząca w ciemność...i nic. Duch mnie odsuwał."
Patrzę. Wiem, że zapewne, jak tam wejdziemy, to on umrze. Widziałam po postaciach w maskach, że na niego patrzą.
"Nie mogę od was tego oczekiwać."
;) Jeździj dalej. Nikt nie miał problemu z tym, czego oczekiwałeś, że problem mieć będą. Jeździj. Działaj. Bądź sobą, panie Elthar. Cichym, może trochę. Ale bądź.
Wsparcie w postaci Eltha było mocne.
Histe'Loce Tlais Khyrna, medyk z najbardziej porąbanymi zaklęciami, o jakich słyszałam. Czuję się zaszczycona, mogąc z Tobą zagrać. Znam powody. Wiem o rzeczach. Bałam się Twojej postaci strasznie. Ale stałaś tam gdzieś.
Jasna twarz. Ciemne loki. Ciemniejsze oczy.
"Mea'Aran, w imieniu Tlais Khyrna..."
Ona trzyma diadem.
O nie.
O nie nie nie nie.
Jestem zaszczycona, powtarzam. Dziękuję za głupi uśmiech. Za spojrzenia, kiedy usłyszałyśmy, co recytuje goblin, żeby się bronić. Za wyjaśnienia. Ciepło. Rozmowy. Bycie. Za wsparcie.
Przygotowanie. Za bycie. Podobnie, jak na reszcie, mogłam na Tobie polegać. Bardzo.
Szepty w ciemności. Oni są nieprzytomni. Morze Szeptów.
Dziękuję.
Hryzo'Hinitis z zakonu Wiecznej Myśli. Postać wynajęta przeze mnie, kolejna, której sie wystraszyłam, zwłaszcza gdy usłyszałam, że chcesz informacji. Nie masz pojęcia, jak bardzo.
Byłam pewna, że każesz mi wracać myślą do wydarzeń z lata, które Zakon by chętnie usłyszał. Cholernie nie miałam na to ochoty.
A potem.
"Hryzo, co o tym sądzisz?"
"Hryzo, czy możesz się tym zająć?"
Jak mówiłam gdzieś, Twój styl gry podziemnym z Cesarstwa nie przypadł mi do gustu. I mnie cholernie zaskoczyłeś, jak super się z Tobą grało.
Mogłam na Tobie polegać. Widziałam Twój uśmiech. Nie spodziewałam się tego i to było niesamowite. Coś niesamowitego. Byłeś cudowny.
Grees Van'Ter Tlais Miah du Savat, członek Ślepej Gwardii i mój osobisty ochroniarz. Mam nadzieję, że jako, że to była Twoja pierwsza gra postacią nie-ludzką, to spełniła swoje zadanie i spróbujesz dalej ;) Mając Ciebie z tarczą...cóż, było ciekawie. Zawsze byłeś. Chodziłeś. Rozmawiałeś, chociaż nie słuchałam.
Mój ochroniarz. Niesiony przez Altarisa.
"Pomyślałem, że wam oddam waszego kolegę".
Shiiit. Daliśmy się zjechać. No cóż.
Super się z Tobą grało, dalej nie wierzę, że masz tyle lat, ile masz. I wiesz...od początku wiedziałam, że posiadanie Cię w składzie było dobrą opcją.
I mam nadzieję, że się nie zawiodłeś.
Dziękuję za bycie z nami. Za tarczę, która Ci bosko wyszła. Za wyczucie podziemnego stylu bycia. Za...wszystko? ;)

Ogółem, byliście grupą, w której miałam wsparcie, jak nigdy. Jak nigdy. Mogłam na was polegać w całości, wiedziałam, że ogarniecie, będziecie, zrobicie, co trzeba.
Wymarzony Team. Bardziej nie umiem w słowa.

Przechodząc do reszty.
Nie do każdego będzie spersonalizowane, bo nie umiem & nie pamiętam & wybaczcie po prostu. Kocham was wszystkich i tak i mam nadzieję, że wybaczycie mi moje permanentne kopanie w stylu "płać" czy "jedź". I wszystkie kłamstwa, którymi was uraczyłam.

Altaris. Andhakara.
Co ja Ci mam. Doceniam długie rozmowy i mam nadzieję, że nie wyszło jakoś bardzo w grze, że wiem, o co chodzi. Starałam się.
Kompletnie nie rozumiałam, o co Ci chodziło, tylko ogólnie mogłam pojąć.
Rozmowa na osobności.
"Oczywiście mogę zrobić tak, żeby było wiążące..."
Nie, dzięki ;)
Nie byliśmy sojusznikami. Ale rozmawialiśmy. To w sumie ciekawe, jak rozmawiały nasze postaci. Wrogowie. Szukający rozwiązań i odpowiedzi. Wymagający rozmów.
A skończyło się na łódce. Na łódce do Morza.
"Siostro, powiedz mi...".
Mam nadzieję, że skończy się to dla Ciebie dobrze. Nie wiem, czemu Ci pomogłam, tak w sumie.
Może to żal z powodu Ojca, który oddał,co miał najcenniejsze.
Doceniam wspólne spojrzenia na myśl "Swart stworzył Ikni". Niech tak zostanie.
Mam nadzieję, że nie wyszło prędko o moim małym kłamstwie, które Cię umieściło w grupie ;)
"Nie, nie jestem jego matką. Też mnie o to pytał".
Może chociaż Ty miałeś kryształ. By pamiętać.
Moja siostra powinna Cię dobrze przyjąć. Poker face. I żarty.
Dziękuję. Miałam obawy. Ale dziękuje.
Za wpiernicz nie dziękuję. Za "w sumie to wam wpierniczyłem, a szkoda, bo fajnie się patrzyło" już tak ;)

Reszta Laro, z którymi nie grałam.
Powiem wam tak. Jako elfi elf, który ocenia wszystkich pod względem bycia elfami, tylko że skrycie - zrobiliście to. Byliście tak wku...wiająco laryjscy, jak tylko się dało. Tiru z jego przerwami w mowie, co skąpliwie wykorzystał Onfis, jadąc po nim. Cichy Olek, który wyjechał z "ciągiem literek". Hoari, który jedyne, co miał za kontakt, było "nie stój za mną, bo oberwiesz" :V. Byliście Laro. Kasia, która patrzyła z Laryjskim kokiem i leczyła.
Aprobuję mocno. I przepraszam.
Trochę was wy...jaliśmy. Ale nie wiem, czy planuję zabrać zwój na zawsze.
Póki co...dozo, dzięki, trzymamy to dla siebie ;)

Krasznele.
A zwłaszcza jeden.
Taryn.
Z jego. Cholernym. Toporem. Który jest osobną historią.
MAM KURFA NADZIEJĘ, że Ci się podobało, bo to Twoja impreza urodzinowa była.
Wszystko, co Ci chciałam powiedzieć, chyba już gdzieś Ci powiedziałam. A jak nie, to trudno, jeszcze się powtórzy.
"Nazywam się Defthagron Treghorn..."
*parsknięcie "no chyba żartujesz"*
*wychodzi przed elfy, które robią "yyy Mea?"*
"Deft? Widzisz mnie?"
To jest jedna z moich ulubionych scen z larpa. Serio. Podchody po ciemku, odsuwanie cholernej lampki.
"Deft, muszę z Tobą pogadać".
Dużo tego wyszło.
Gratuluję awansu.
I topora.
Topór sponsorowany był przez ludzi w chun. Gdzieś tam na fejsie ich wypiszę.
Czy coś.
"DEFT, pozwól nam przejść!"
A potem mnie koronowali, wiesz :l

Reszta kraszneli.
Z przykrością muszę stwierdzić, że nie miałam okazji z wami grać. Jedyne, co widziałam, to wasze tarcze. I broń. I brody.
No cóż. Typowe krasznele. Liczę, że byliśmy dla was tak wku...ający, jak tylko mogliśmy być. I że wam się podobało.
Pozdrawiam serdecznie ;P

Gobliny.
Mixa. Mam nadzieję, że przesłuchiwanie Ci się bardziej, niż mniej, podobało :V Staraliśmy się. Chociaż Tobie paluszków nie musieliśmy łamać. A szkoda.
....prawda, panie Sychta? ;)
Żałuję, że nie dotarliśmy do Ven, żeby ją przesłuchać. No ale trudno.
Byliście typowym zielonym ścierwem. Które wkurzało. I dawało klimat.
"Gdzie są te cholerne gobliny?"
"Nie wierzę, że rozmawiam ze ścierwem"
"To zamknij oczy" ;)
Miałam opory robić wam rzeczy.
Mam nadzieję, że bawiliście się dobrze.

I reszta kadry.
Strzalix, z którym nie miałam okazji ani się przywitać, ani grać.
*loading...* "no....ostatecznie to mogą tu być...." :D widziałam, że nie masz na to ochoty.
Alan, który był zielonym ścierwem na początku.
Bosz, byłeś tak męczący. I popełniłeś samobójstwo. No k.
Świecące poiki widać było nawet z drugiego brzegu. Szanuję w cholerę.
Nila, stwierdzenie, że zrobiłaś mi larpa, nie będzie przesadą. Córka Intuicji.
"Wiedziałam, że do mnie przyjdziesz." "Wypełnij swoje przeznaczenie."
Moje jedyne skojarzenie. "Wypełnij swoje
przeznaczenie. "Myśl, Mea, myśl".
"Czuję podziemie.
Nie widzę Cię, ale wiem, że jesteś piękna. Nie widzę Cię, ale wiem, że jesteś odważna."
Najlepsza scena.
Spokojny rejs. I decyzja, która niszczy.
"Zabierz to ode mnie."
Nila. Kocham Cię i dziękuję Ci. Nie tylko za larpa. Ale też przed larpem i po larpie.
Dziękuję.
Aver, z którą również nie miałam okazji dużo grać. Ale wiem, że byłaś. Że robiłaś klimat innym. Chyba byłaś tym białym czymś w masce. To było creepne.
Puste pytania w pustkę.
I dziwne ruchy. Wielbię.
Dziękuję za cierpliwość i zrozumienie.
Za wszystko.
Mikes, typowy zły Roimata. "Dlaczego to robisz?"
"Dla dobra Laro i całego świata."
Co za sk...wysyn.
Świetnie Ci wyszedł. Czułam respekt, na tyle, na ile może czuć podziemny respekt do kapłana Ikni, lol.
Moja wewnętrzna Savra Cię nienawidzi:v
I ten. Gratki za ogarnięcie dojazdu. :V
Gwen. Laryjski laro. Cieszę się, że tam byłaś. Tworzyłaś ze swoimi zgraną grupę. Dobrze było z Tobą, chociaż nie często, grać. I szanuję Twój laryjski styl bycia. I wszystko.
Dziękuję.

To chyba wszyscy. Bartek został obdarowany podziękowaniem na prywatnym.

Powtórzę to, co już gdzieś pisałam.
Chciałam grać podziemnym od roku '14, kiedy skończyłam z grą Sefii. Po 3/4 latach, nie dość, że dostałam wątek latem, to jeszcze pojawił się osobny larp w kopalni.
Dziękuję wam wszystkim i każdemu z osobna, że mogłam z wami grać.
Że mogłam z wami knuć.
Silber znaczy dla mnie bardzo dużo, a tworzący go ludzie - jeszcze bardziej.
Mam nadzieję, że nie zepsułam wam gry. I że bawiliście się dobrze.
I że uważacie, że było warto.
Bo ja tak uważam.
Silberowa rodzinko.
Dziękuję.

~Matrona Mea'Aran Tlais Orthogok, połączona nową, porąbaną więzią ze Śpiącą w Otchłani.
_________________
2014r. II - Infelix Laryjka [??]
2014r. Epilog - Sephi'Rah (Sefii) Podziemna [*]
2015r. II - Vela, Roythe (łowca) Wysoka [*]
2015r. Epilog - Vela, Roythe (łowca) Wysoka [*], aktualnie Tymen Mgieł
2016r. III - Tanwe'Ivare, Aenthilka
2016r. Epilog - Aurelia d'Lombre d'Itharo człowiek
2016r. Zimowy - Tulya'Leite Enri Aenthilka w futerku
2017r. III - Mea'Aran Tlais Orthogok, podziemna bliźniaczka
2018r. Zimowy - matrona Mea'Aran Tlais Orthogok, już nie bliźniaczka.
_______________________________________
"Mlem"

 
 
Deft 


Wysłany: 20-01-2018, 03:55   

Primo : Przepraszam że tak późno, ale w ciągu tygodnia miałem całe 2 godziny wolnego, podczas których jedyne na co miałem czas, to sen.
Secundo : Co tu tak cicho ? ;/ :mrgreen: Wiem że ściana tekstu Leite aka. Mei potrafi przytłoczyć, ale podziękować [jeśli o dziwo nie macie takiej potrzeby sami z siebie] to po prostu wypada ^^"
Tertio : Jak niektórzy wiedzą, nie potrafię się pięknie wypowiadać, więc z góry przepraszam jak coś skaleczę.


Klasycznie - na początek kadra, której wszystko zawdzięczamy ;3
Poświęciliście swój czas, energię, niektórzy pewnie zdrowie.
Jestem Wam ogromnie wdzięczny. Za wszystko.

Elidis
Poznaliśmy się... no, trochę temu ;) i już po pierwszych dwóch godzinach znajomości wynikło że jesteś elfem. Potem trochę się rozrosłeś i zostałeś Cesarzem, a przy okazji działem magii. A teraz przyszło Ci zagrać krasnoludem. I moim zdaniem wyszło Ci to świetnie. Czułem się znacznie pewniej wiedząc że zawsze jesteś w pobliżu z drzwiami. Nie wiem na ile byłeś to Ty, a na ile postać Asbjorna, ale Twój sposób bycia, poglądy i pomysły pasowały idealnie. Także Twoja niezawodna narracja i tworzony przez nią klimat jak zwykle na wagę złota. Dziękuje za to, że umożliwiłeś mi spełnienie marzenia podróży na południe. ^^ I sława Ci za poruszenie tą łódką pełną ludzi po brzegi :D
Kilt może miałeś za długi, ale drogę prawdziwą :mrgreen:
Akcji wspólnych wieliśmy wiele, [mianowanie na Taryna, atak na golema i te kilkanaście razy kiedy coś magicznego mną trzepało zasługują na wyróżnienie] ale moją ulubioną chyba jest 'DLACZEGO GO TERAZ NIE ZABILIŚMY DEFT ?!!!' Winny się nadal nie czuję :D

Indiana
Poza fabułą widziałem Cię zaledwie parę chwil. I to chyba wystarczy, żeby pokazać jakim wysiłkiem była dla Ciebie ta zimówka. Mam nadzieję, że nie żałujesz i wystarczy Ci motywacji na następne ;)
Co do Twojej postaci... jej imię padło chyba w każdej mojej rozmowie z elfami, więc napięcie przed spotkaniem zdążyło urosnąć do znaczących rozmiarów. Na szczęście jak już do niego doszło, to byłaś zajęta jeżdżeniem po innych i rzucaniem ironicznymi uśmiechami, a do mnie trafiały tylko wyczekiwane odpowiedzi na temat zwoju. No i autorytet jaki roztaczałaś w końcu pozwolił mi na chwilę odpoczynku od roli dowódcy :mrgreen: Może nasze postaci ledwo co się poznały, ale na pewno ciężko mi będzie zapomnieć Tirue.
Odczytanie czy też odśpiewanie 'zwoju' wyszło Ci genialnie <3 Jednak moją ulubioną akcją było Twoje przybycie na spotkanie :
> Deft mówi przez ramię do jednego z krasnoludów, wskazując kierunek :
- Zdawało mi się, że coś tam widziałem. Idź sprawdzić.
> Krasnolud zaczyna obchodzić altanę na około...
> Indi wchodzi od drugiej strony, niedaleko wskazanego kierunku...
i oczywiście co mówi ?

- Moglibyście ustawić jakąś obronę. Każdy mógłby się tu wkraść.
Po prostu śmiać się albo rzucić mocnym słowem. Absurdalnie idealne :D

Prim
Cóż, dużo się nie wiedzieliśmy, ale na Twojej twarzy za każdym razem był jeden z trzech wariantów : uśmiech drwiący z wypowiedzi innych, iście gobliński grymas jako reakcja na każde pytanie lub momentami uśmiech relaksu, kiedy gadaliście we własnym, zielonym sosie. Po krzykach przed fabułą domyślam się że grupka wymagała cierpliwości, ale wyszło Wam zacnie, więc mam nadzieję że nie żałujesz :D
Obstawiam też że miałaś sporo pracy za rachunkowym biurkiem, więc dziękuje i za to ;)

Onfis
To tak : wredny - byłeś, chłodny - byłeś, przyczajony - byłeś, dostojny - byłeś, blady - na tyle na ile się dało, będąc rudą alpaką - byłeś :D Wszystko z wyczuciem, o jakie trudno u innych. Dodawałeś grupie podziemnych grozy jak się na Was patrzyło, a pewnie dla nich byłeś mentalnym wsparciem ;) Co mogę powiedzieć - dziękuję że się pojawiłeś na larpie i mam nadzieję że kiedyś będzie nam dane zagrać w jednej drużynie :mrgreen:

Gwen
Za każdym razem, kiedy się pokazywałaś opatulona tą przeszywką, docierało do mnie jak mi zimno w nogi ;) A pojawiałaś się prawie za każdym razem, kiedy próbowałem prywatnie porozmawiać z którymkolwiek Laro, co jest godne podziwu. Pokerowa wymalowana twarz i bystre, skaczące po otoczeniu oczy - Laro pełną krasą. No i kwestia, której pewien nie jestem, ale czuję że powinienem podziękować, bo wszystkim to było na rękę. A mianowicie - udało Ci się balansować między dbaniem o Andhakare, Laro właściwe no i te dwie subgrupy razem wzięte.

Powej ! :3
Na bogów ! Klimat który powstał w kilka sekund w tej kazamacie i pozwolił mi się wczuć w larpa zawdzięczam zarówno Strzale jak i Twoim docinkom w naszą stronę czy komentarzom wymienianym z Aver czy Mikesem ;) Niby mała, poboczna postać, ale dla mnie była bardzo potrzebna - dziękuję za to. No i za bycie Fulko, której niestety nie poznałem, ale wiem że była ;3

Strzała
To, że Twoje postaci są enigmatyczne i przyciągające chyba już wiesz, ale nigdy nie zaszkodzi powtórzyć. Powaga, lecz nie chłód. Sprawne wychodzenie z moich - momentami problematycznych - pytań, przy użyciu max trzech zdań. Sucha wymiana zdań na uboczu, która jednak jakimś sposobem zdaje się przyjacielska i ciepła. Miałem przeczucie, że z 'Wajanem' coś będzie nie tak, ale do końca liczyłem że Faruna da radę nawrócić. No cóż, nie można mieć wszystkiego ;)
Na długo zapamiętam scenę, kiedy stoimy ramię w ramię w wejściu pod altanę, patrzymy na tą wybuchową zbieraninę i dyskutujemy o przyszłych sojuszach. ^^

Aver
No tak, wyżej wspomniane robienie klimatu na początku larpa to także Twoja zasługa. Szczególnie wyjście na chwilę żeby 'porozmawiać o kuźniach' ;)
Ale to co później się stało w tym tunelu.... eh. Przede wszystkim przepraszam, za to że tyle razy Cię podnoszono i opuszczano [i chyba raz upuszczono >:I ]. Mógłbym zrzucić na Przemka, że nie miał gdzie celować drań jeden, ale wolę chyba wziąć to na siebie. Moment kiedy Arda [chyba :roll: ] zmarła wyzwolił we mnie głównie paskudne emocje i wspomnienia, ale odblokował generalnie wszystkie uczucia. Zdarzył się krzyk i zdarzyła się łza. Pośród mgieł też zrobiłaś niezłe wrażenie. Dziękuję.
No i dziękuję za sen i energię którą poświęciłaś, bo wnioskując po Twoim stanie na koniec to byłaś chyba na jakichś rezerwowych rezerwach ;)
[Sztoss :mrgreen: ]

Nila
Twoja gra chyba była w innych miejscach niż moja, przez większość czasu. Powiem tylko że przyboczna Roimaty według mnie zasługiwała na lepszy koniec i trochę szacunku. Jeśli nie za lojalność, to za odwagę na samym jej końcu. Dziękuję że byłaś i robiłaś larpa innym ;)

Alan
Za 'Przemka' chce Cię zabić. Skubany był odporny na wszystko, czy jak ? :mrgreen:
Za poiki szanuję. Robiły wrażenie zarówno 30cm od twarzy jak i po drugiej stronie pola. I za teksty do nich :D
No i dzięki za ogień w altance.

Mikes
Nadal nie wiem czy Roimata czy Rei-mata. Wiem że był świetny :D Może nie wypada, ale polubiłem gościa, choć był lekko irytujący. Był stereotypowym złoczyńcą, który nie czuje się winny, wierzy w swoją siłę i tuż przed finałową walką tłumaczy swój super-plan [dopóki jakiś elf nie rzuci w niego zaklęciem ;/ ] Dziękuję za tak specyficzną postać ;)

Przy okazji : Tuż przed finałem, ja i 2 innych krasnoludów zostaliśmy przy moście, schowaliśmy się za jakąś wolno stojącą ścianką przed wiatrem i czekaliśmy aż 'magiczni' zaczną coś robić po drugiej stronie pola... I wtedy zauważyłem Roimate w otoczeniu jakichś czarnych postaci za tamtym budynkiem... i padła wymiana zdań :
- Ej, czy to nie ten cały Roimata ?
- Co, gdzie ?
- Nieee, to pewnie ktoś od nas.
- Czekaaaaj... O ku*a to jednak On.
- Spie... :mrgreen:
więc grzecznie udaliśmy się do reszty grupy, żeby akcja wyglądała sensownie i żeby ustawić obronę :D
Za bycie tymi kreaturami Roimaty dziękuje wszystkim którzy nimi byli.

Więcej kadry nie pamiętam ;3


Przechodząc do grup:
Krasnoludy
Byliście na prawdę zacną grupą. Pewnymi plecami i zapleczem na każdą okazję. Znieśliście mnie i Elidisa. Kilty i brody. Szczególnie gratuluję Gotrekowi za przeżycie pierwszego larpa i [niestety zasłużonego, chrzcinowego] cepa w łeb. Dziękuje Akkiemu za to że dał się naciągnąć na epizodyczny powrót do Silberów i pomoc w rozwaleniu ołtarzyka na piętrze. Marsis - jak zwykle byłeś i byłeś niezawodny, dzięki. Na wyróżnienie zasługuje również Norin - nasza grupowa uzdrowicielka. Zaryzykuje stwierdzenie że każdego z nas choć raz podniosła z ziemi. Dzielnie nosiła znaczną część naszego prowiantu i pochodnie, więc ukłony dla Ciebie <3

Laro
Jak zwykle byliście opanowani i konkretni. Szanuje że pomogliście goblinom jak potrzebowały, zamiast się na nie wypiąć i zgarnąć 'zwój' na własną rękę. No i dziękuję za pomoc z przemkiem. Izo - wiem, że nie czujesz się przywódcą, ale dałeś radę. Przynajmniej w moim odczuciu ;) Dzięki za zaufanie od początku do końca. Alta[tavar]tris - powspominaliśmy sobie, pomodliliśmy się, w końcu pogadaliśmy na boku przez rozmowami i jak już się zaprzyjaźniliśmy, to uciekłeś na morze szeptów. Nie mniej uwielbiam z Tobą grać i cieszę się że znowu sie udało :mrgreen:

Gobliny
Nie sądziłem że kiedyś do tego dojdzie. Były zielone mordy i były dobre. Mieliście kolorowe ciuchy, gogle, maski, specyficzną mowe i co najważniejsze - goblińskie podejście do spraw ważnych. I niebieską przeszywkę przykrytą czerwonym płaszczykiem :shock: Szanuję ile byliście w stanie ogarnąć pomimo uszczuplonego składu. I szczerze zaskoczyliście mnie z warunkami, które postawiliście za 'zwój'. Mam nadzieję że uda się je wprowadzić w życie. ;)

Elfy Podziemne
Bladzi. Gdyby nie to, że była tam Mea, to pewnie doszłoby do solidnego okładania się [chociaż i tak było blisko] Byliście wkurzeni, byliście ignoranccy, byliście skupieni. Mysza - mam nadzieję że zaspokoiłaś swoje żądze mordu ;) Leite aka. Mea - gratuluje awansu. Jak jeszcze raz usłyszę "Musimy pogadać" to zakopię pod ziemią. Chociaż w sumie to nadal musimy... :D
No i gratuluje waszej grupie końcówki. Święty świstek Wam na drogę :mrgreen:


Od siebie mogę jeszcze dorzucić w kwestii podziękowań :
- niezindetyfikowanemu podziemnemu za informację że kryształy znad rzeki powinienem trzymać w ręku kiedy 'zwój' będzie odczytywany,
- wszystkim sprzątającym po nas kopalnię rano,
- wszystkim odgrywającym potworki Roimaty - tym gibkim, tym kamiennym, tym z mieczami i temu z poikami,
- nie wiem kto robił Szakala na skalnej ścianie, ale dzięki - był świetnym efektem,
- autorom opowiadań wprowadzających i fabuły ogólnej, lokacji oraz misji prywatnych,
- Leite za kopanie tyłków o zaliczki [Altetris chyba wygrał tą konkurencję]
- Hoariemu za herbatkę,
- za przepysznego i wielgachnego torta

ogrom pokłonów od Defta.


Dziękuję Wam, Silberowi wariaci, że postanowiliście przyjechać. Każdemu z Was z osobna, kadrze i graczom. Jesteście wspaniali i swojego 'wkroczenia w dorosłość' nie zapomnę chyba do końca życia. Marzenie spełnione.
_________________
2012 - Drekonim; łucznik z Gór Meagros
2013 - Deft; podróżnik z Gór Silber
2014 - Deft, ten sam podróżnik, ale u Krasnoludów
2015 - Dhusthygrin; Kapłan Wajana - Kowal Run
2016 - Dahira; Mag Bojowy i dowódca armii Kesham
2017 - Defthagron; Kowal Run
2018 - Defthagron
 
 
Indiana 
Administrator
Wilk dezaprobaty


Skąd: Z wilczych dołów
Wysłany: 20-01-2018, 05:52   

Ode mnie podziękowania będą znacznie krótsze, bo nie włożyłam w fabułę emocji. Tj. nie byłam w niej :)
Nie bardzo, w każdym razie.
Postać Tirue, której autorem bynajmniej nie jest nikt z kadry ;) , stresowała mnie straszliwie, zdaję sobie sprawę, jakie oczekiwania wokół niej się skłębiły i wiem, że nie spełniłam nawet połowy.
Nie powiedziałam nawet części tekstów, które zamierzałam. Zwłaszcza pod adresem najbliższej w fabule postaci, ale też całej reszty.
Nie udało mi się (!!!) sprowokować walki z Roimatą (Mikes, ty cholerny pacyfisto :D ), ani dobrze rozłożyć rytuału (światło pod zwój niepotrzebne i takie tam). Nie udało mi się też efektownie umrzeć ;)
Udało mi się za to zamordować błędnik migającym światłem rytuału i prawie się samozahipnotyzować :D :D

Za to wszystko, z czym mieliście do czynienia, było zasługą zespołu.
Że twórcą fabuły i tych porytych pomysłów był El, to już wiecie. Jego zasługą były koncepcje prywat, niemal wszystkie, z jednym wyjątkiem, wstępy i dokładny plan akcji. Spędził jakąś szaloną ilość godzin, pisząc rzeczy, zamiast spać.
Niezniszczalni OG byli dla Was widoczni najbardziej i oni najbardziej odpowiadają za klimat w grupach.
Nila i Powój współtworzyły ze mną scenografie.
Nila odpowiadała za Krasnoludownię i Rzekę. Pomagali Strzała, Aver i Alan.
Powój za Bramę Umarłych.
Nila i Alan tworzyli Wodospad i Oazę.
Strzała pomagał chyba na wszystkich lokacjach.
Prim działała przy kontaktach z obiektem, rezerwacjach i formalnościach, a także przy uzgodnieniach lokacji (to wraz z Powój, Onfisem i Nilą).
Alan latał jak porąbany, usiłując wprowadzić trochę bijatyki.
Strzała, Mikes i Aver upiorzyli w Bramie umarłych. Mikes pobił rekord w ilości odgrywanych postaci Laro na jedną noc :D
Przy finale Nila została kamyczkiem ;) , Powój i Av wyciągały ubitych, Strzała i Alan ubijali. Ja zostałam wilkiem. Wilkołakiem. Szakalołakiem ;) A wcześniej czarną Buką w firance.
I jakoś tak.
Całemu zespołowi należą się podziękowania, że wytrzymali, ale też ode mnie za samodzielność (dużą część przygotowań spędziłam jeżdżąc w te i wewte do SG po zapomniane rzeczy).

Wciąż nie wiem, czy to nie była ostatnia weekendówka. Wymagają ogromnego nakładu pracy w wielkim tempie i stresie, wymagają sporych kosztów, których gracze nie są w stanie pokryć. Co rozumiemy, ale finanse są nieubłagane.
Ten larp odbył się tylko dlatego, że finansowo dołożył się do tego Deft, bez tego wkładu nie miałoby to szans.
Nasze podziękowania za to wyraziły się w torcie i "biletach" na Silbery, ale dziękuję także i tutaj :)
Także za upór, który sprawił, że nie walnęłam tym w międzyczasie...
Za to samo dzięki ogromne także Leite, której entuzjazm jest niezmordowany i odwaliła za nas gigantyczną robotę, zachęcając, prosząc, grożąc i reklamując.
Z personalnych podziękowań - także i Altarisowi, bo jego opowieść dała początek dużej części tej historii.


Dziękuję Wam, gracze, za zaufanie nam, że wyłożenie tych pieniążków przełoży się na wartą tego grę. Za to, że postanowiliście zarwać nockę, przemarznąć, poobijać się, nadwyrężyć naukę, po to, żeby nam udowodnić, że nasza robota miała sens.
Dziękuję także za to, że Wasz poziom strojów, charakteryzacji i gry (i magii, jak twierdzi El) był jednym z najwyższych kiedykolwiek na naszych larpach.
Dziękuję za przemilczanie naszych błędów (choć ja je zapisuję i próbuję poprawiać), za uznanie za świetny efekt tego, co mi wydawało się porażką i za to, że (mi w każdym razie) chce się zabierać do kolejnej opowieści.
_________________
"Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
 
 
Hakan 


Skąd: ze Styrii
Wysłany: 23-01-2018, 04:21   

Witam wszystkich najserdeczniej.
Również chciałem przeprosić, że tyle to zajęło, jakoś tak wyszło ;/

A więc, droga Kadro:
Zabawę czas zacząć.

Onfis
Także ten. Dzięki za bardzo zręczne OG-owanie, nie było chyba wiele sytuacji w którch byłoby czuć, że bardzo nas kopiesz, bo źle robimy :P
Dzięki za fajną postać, która dobrze uzupełniała naszą skromną grupkę. Oczywiście bardzo przyjemnie komentowało się z tobą politykę przy palenisku.
Dzięki za złodupne "Powstrzymasz nas?" na końcu. Kurde, po prostu świetnie się z tobą grało :D Jeszcze raz dzięki za wszystko :)

Elidis
Przede wszystkim chwała ci za napisanie tego larpa. Do tego, na prawdę nieźle wyglądałeś z tymi drzwiami gdzieś w ciemności za Deftem przy Morzu Szeptów.
Akcja uciekania z tunelu na długo zapadnie mi w pamięć tak samo jak narracja pod koniec.
Chyba dobrze się wczułeś w krasnoluda, a przynajmniej dobrze to wyglądało z zewnątrz ;)

Alan
Od czego tu zacząć...
Przemek faktycznie był uroczy <3. Trochę żałuje, że raz nie mieliśmy na niego czasu, a za drugim razem nie poczuł wołowiny od Myszy ;>
Oczywiście świetnie wyglądały wirujące kręgi lodu i ognia, tak jak i przesłuchiwanie goblina wyszło genialnie, ale może napisze już o tym, co zapamiętam z tego larpa chyba już do końca życia ;>
Alan, ogrom wdzięczności i bukiet róż dla ciebie za pojedynek pod koniec. Chyba nigdy w życiu nie czułem takiej adrenaliny i to był moment w którym chyba najlepiej zespoliłem się z moją postacią.
Cholera, ciągle mam w głowie obraz ciebie, który ma mnie właśnie przebić mieczem. Cały ten pojedynek w ciemności zostanie chyba historią, którą będę zawsze opowiadał przy ognisku.
Najbardziej epicka, ale też bardzo dramatyczna przygoda, która dana mi była ( i być może będzie) przeżyć.
Jak już pisałeś, to było jak przeżywanie akcji z książki albo filmu na własnej skórze. Na prawdę nie wiem jak ci dziękować. :D

Prim do twarzy ci w zielonym ;)
A więc. Prim, jak dla mnie twoja gra bardzo mocno odbiła się na tym jak odebraliśmy gobliny. Rzecz jasna odbiło się to bardzo pozytywnie.
Jak dla mnie przynajmniej.
Dzięki ci za bycie niezwykle wkurzającym scie.. goblinem ;) .Też chwała ci za ogarnianie pieniędzy, zaliczek i takich tam. Dzięki raz jeszcze!

Mikes
Dzięki za Roimatę, który wyszedł niezwykle czarno-biały, ale i w dziwny sposób charyzmatyczny.
Mam nadzieje, że wyjdzie jakaś nowa seria przedmiotów z tobą. Jest podkładka pod mysz, może jakiś kubek? ;)

Powój
Well, dużo cię nie widziałem, ale Fulko wyszła dobrze (Choć trzeba ją było zabić na miejscu :P ). No i udało ci się nas jakoś zatrzymać w tej krainie umarłych. Choć bylo blisko, bo zaraz potem popędziliśmy dalej i kto wie co by się stało..

Gwen
No ciebie w grze dużo też nie widziałem, a jak już to miałaś mnie pod ostrzem :shock: . Ale bardzo miło się gadało po grze przy herbatce :D

Indi

Hm, miło wspominam oślepienie...
A tak na serio to dzięki za całą twoją postać. Za zwykłe dawanie nam questa na początku jak i śliczną scenę czytania zwoju.
Również wejście Tirue pod daszek (jak to nazwać???) wywarło na mnie niezłe wrażenie.
Choć nie było cię dużo to byłaś i świetnie się z tobą grało :)

Nila, Strzała
Nie miałem okazji z wami grać :sad:
Ale byliście, więc macie ;)


Grupy, a w nich gracze

Podziemne
Eh. To była bardzo dobra grupa. Wszyscy byli dobrze przygotowani, bladzi jak ściana i ignoranccy 8-)
Leite- Ogromne dzięki za uratowanie tego larpa. Dzięki za Mee, chociaż faktycznie troszkę dziwnie to wyszło, z tym chronieniem. Ale wyszło! Dzięki za pomoc z charakteryzacją, za ogólną pomoc ze wszystkim <3
Leo- Świetnie wyglądałeś, świetnie grałeś, no i też mi pomogłeś. Choć podobno moje rzutki uratowały ci życie. Chyba w końcu na prawdę jesteśmy kwita :D
Mysza- Mam nadzieje, że byłem choć troszkę pomocny w tych wszystkich przesłuchaniach psionicznych :-? . Dzięki niezmierne za Deus Ex Machinę, która uratowała życie pewnego gwardzisty ;) . Dzięki za całą grę :)
Nelly- Nelly, dzięki za bycie medykiem naszej bladej bandy. Zapamiętam też scenę na morzu szeptów, gdzie najpierw to ja chciałem przeskoczyć.. ekhem wskoczyć do wody, a po czym ty miałaś atak paniki. I jak razem sobie tam pomogliśmy. Dzięki wielkie <3
Iwo- No dzięki za bycie kimś ważnym;) Też się trochę o ciebie bałem, ale dobrze wyszło. Mogłeś tylko mocniej na nas fuknąć, ale było spoko.
Eld- Dzięki za bycie drugą tarczom. No, szkoda tylko, że dużo razem nie graliśmy, bo nie te wątki :( . Ale dobrze było walczyć z tobą u boku.

Goblinki
Byliście, choć nie było was dużo. Wyglądaliście genialnie, bardzo szanuje steampunk gobliny <3.
Mimo, że niektórzy z was się martwili jak wam wyjdzie, to było świetnie. Macie tu jeszcze jedno serduszko <3

Krasnoludy
Oj, dobrze, że się z wami dogadaliśmy. Dzięki wam poszło jakoś bardziej pacyfistycznie, ale też nie mam ochoty na bitkę z murem tarcz w podziemiu.
Było ładnie, klimatycznie, czego chcieć więcej?

Laro
Troszkę się pobiliśmy. Ale może to się wszystko jakoś ułoży?
Dzięki wam wszystkim za kamienne mordki. Za bycie wybawcami goblinów. Za borsuki, noszenie mnie (ja też czekam na fanfiki) i różne dziwne ciągi literowe...

Trochę to zajęło, ale było warto. Dzięki kadro, dzięki gracze larp pozostawił u mnie wiele niezapomnianych wspomnień ;)
 
 
Myszołowianka 
Mysza

Skąd: z Lasu :P
Wysłany: 02-03-2018, 23:55   

Łeło po 1. Przepraszam, że tak późno

KADRO:

Onfis
"A może by tak wrócić do tunelu?"
Leite uwieczniła nasze twarze gdy odczytywaliśmy karty postaci. Zdjęcie jednak nie uchwyciło mojego rosnącego z każdym przeczytanym zdaniem banana.
Moment w którym koronujemy Meę a ty wyciagasz nóż i zastanawiam się czy położysz nim nas wszystkich czy tylko większość. XD
No i "Powstrzymasz nas?" skierowane do Laro <3
Dziękuję. Poprostu Dziękuję!

Elidis
Wkurzający Krasnal rzucający żartami wartymi krasnoluda. Dzięki ;)

Alan
Przemeg -.- to był zawał - instant
Poiki jak ja kocham te świecące poiki
No i twoje i Gressa wesołe opowiadanie o tym jak was podpaliłam :)
Dziękuję


Prim
Zielone - wygadane - wredne
Tak bardzo goblinowskie, sztylety aż się same wyciagały. Byliście wszyscy genialni.
Dziękuję

Mikes
Tak, Roimata miał rację ;)
Szkoda, że mu nie wyszło ;) dziękuję

Powój
Wybacz, że trzymaliśmy cię przy goblinach tak długo, ale powinniśmy dłużej wtedy może nie ściągnęłabyś na nas Laro i Laro nie Laro :P
Dziękuję

Gwen
Laro nie Laro ale Laro... Poprostu dziękuję

Indii
Halogen? XD Tak robił auciu. Nie potrzebnie bałaś się tej postaci. Wyszło dobrze. Dziękuję.

Nilla, Strzła, Av
Wam również dziękuję bo może ja was nie widziałąm ale byliście i robiliście rzeczy które widziałam. Dziękuję

Gracze:
Podziemne:
Dziękowałąm wam przez te 2 miesiące i dzieuję raz jeszcze.
Mea - byłaś w porządku dowódcą i dobrym doradcą. Miło sie z tb grało po raz ostatni.
Eld - "Idziesz przodem bo masz tarczę" mam nadzieję, że się podobało ;)
Leo - każdy szaman był szamenem pierwszy raz a tb poszło bardzo dobrze.
Gress - dwie sceny: ty niesiony przez Laro-Nie-Laro i gdy cię podpalam zostaną ze mną na długo, miło siegrało
Histe - Chylę czoło pani doktor, bardzo miło było wiedzieć że gdy dostanętrafię w fachowe ręce
Ivo - byłeś dobrym podziemnym, naprawdędobrym podziemnym


Gobliny
Byliście idealnie tym czym być powinniście a nawet zieleniej. Dziekuję za przepychanki te słowne i te nie. Dziękuję

Krasnoludy
Brody, kilty, żarty i umowy przeciwko goblinom. Dało się was znieść, nawet ;)

Laro
Turkot - wkurzałeś Wes i to ostro. Mam nadzieję, że nie pozostała na tym polu dłużna.
Olek - próbowałeś i to się ceni wtyko :P
Reszto byliście Laryjskimi Laro dziękuję

Andhakara
czyli "Laro-nie-Laro których wygnali bo odeszli lub odeszli bo ich wygnali"
Byliście dla nas istną zagadką. NO bo jak to "Są Laro ale nie są Laro?"
Dziękuję wam za grę
_________________

~Zataczanie kół to nie cofanie się, to podążanie drugi raz tą samą drogą~ Mysza Epi 2017
2016 turnus III szamanka Myszołowa
"Myszołowianka"
2016 zimówka Naseria z rodu Vespa poseł z LC
2017 prolog Daniela Carillo kapłanka Tavar z oddziału zwiadowców
2017 Sztandary Gisela Bevo Czarownica/Zwiadowca Wergundzki
2017 turnus IV Ireth z rodu Alma Curo Concordii "P.Alma"
2017 Epilog Ireth z rodu Alma Curo Concordii
2018 Zimówka Wes'Len Tlais Inne aep Sitha Vire
2019 Gospoda Asta chirurg z Liryzji
Ostatnio zmieniony przez Myszołowianka 02-03-2018, 23:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13